Ze Świnicy ratownicy sprowadzali troje zziębniętych turystów ubranych w klapki i sandały. Po każdej akcji Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, gdy śmigłowiec wykorzystywany jest jak górska taksówka powraca temat kar dla lekkomyślnych turystów.

Reklama

TOPR nie wycenia pojedynczych działań ratowniczych, dlatego koszt każdej z akcji może być tylko szacunkowy. Dla przykładu jeden lot śmigłowcem kosztuje około 10 tysięcy złotych.

Myślę, że koniec wakacji, to dobry czas na spotkanie z ratownikami TOPR i GOPR, aby podsumować sezon - mówi poseł Ireneusz Raś - przewodniczący sejmowej komisji kultury fizycznej, sportu i turystyki. - Będziemy rozmawiać nad zmianą regulaminów, tak aby nieodpowiedzialny turysta ponosił koszty akcji ratunkowej. Warto, aby lekkomyślne osoby przestał narażać również ratowników górskich, którzy spieszą im z pomocą.

Aby turyści zaczęli płacić za nieuzasadnione wezwanie śmigłowca, czy ratowników potrzebne są nie tylko działania na najwyższym sejmowym i ministerialnym szczeblu, ale również zmiana Konstytucji, która zapewnia każdemu obywatelowi darmową opiekę medyczną. Pierwsze spotkanie ratowników górskich z przedstawicielami rządu i parlamentarzystami planowane jest we wrześniu.