Jakie zaskakujące strony piłki nożnej odkrywasz, podróżując po całym świecie?

Reklama

Martyna Wojciechowska: - Przyznam uczciwie, sama nie jestem fanką piłki nożnej, ale już na przykład temat kobiet grających w piłkę interesuje mnie bardzo. Zawsze marzyłam, żeby zrobić dokument o zawodniczkach z Afganistanu, który ma swoją reprezentację kobiet w piłce nożnej. Jeszcze do nich nie dotarłam, ale musi to wyglądać fascynująco, ponieważ grają w burkach i to, podobno, z niezłymi rezultatami. Kobieca piłka nożna rośnie w siłę. Kobiety zaczynają też kopać piłkę w Ameryce Południowej i w krajach afrykańskich.

Przygotowujesz się jakoś na Euro w Polsce?

Tej piłki mamy teraz w Polsce tyle, że aż się boję. Nie chciałabym, żeby zupełnie przyćmiła inne fascynujące inicjatywy. Oczywiście bardzo się cieszę, że mistrzostwa rozgrywane są w naszym kraju, bo to szansa, żeby się pokazać na arenie międzynarodowej. I wszystkim nam powinno zależeć, żeby pokazać się z jak najlepszej strony, ale nie ukrywam, że ja chyba na cały czerwiec wyfrunę.

Jeśli ucieczka na czas rozgrywek z Warszawy, to gdzie...?

Będę akurat pracowała nad czwartą serią "Kobiety na krańcu świata". Albo będę wtedy w Indonezji, albo w Afryce, gdzie mam w planach Zambię i Ugandę. Rozmawiamy z producentami też o Indiach, Kostaryce i Kubie, ale na razie nie chcę dokładnie zdradzać naszych kolejnych przystanków.