W przedziale siedziało dwóch mężczyzn i kobieta, na której nogę wąż się wspiął. - Z początku go nie zauważyła, później jednak zaczęła krzyczeć, aż w końcu go ściągnęliśmy - opowiadał cytowany przez portal 36-letni mężczyzna.

Reklama

Wąż mierzył około 1,5 metra. - Był duży, żółtopomarańczowy i rozciągnął się na długość całego przedziału - dodał jeden z pasażerów. Novinky.cz przypuszczają, że mógł to być żyjący w Ameryce Północnej i Meksyku wąż zbożowy, dość powszechnie trzymany w Europie w terrariach.

Z początku pasażerowie przypuszczali, że wąż wypełzł z bagażu. Nikt się jednak do niego nie przyznał i okazało się, że do pociągu wąż dostał się sam. O zdarzeniu pasażerowie poinformowali konduktora.

Konduktorka widziała węża, zamknęła przedział i zabezpieczyła wszystkie otwory - powiedziała rzeczniczka czeskich kolei państwowych CzD Radka Pistoriusova. Po przyjeździe do Pragi pociąg przeszukali policjanci i zawodowy łapacz węży. Węża jednak nie znaleziono.

Wagony, w których gad przebywał, stoją teraz na bocznicy.