Jej mąż studiował medycynę w Poznaniu i tam się poznali; na stałe mieszkają w Gazie od 1993 roku.
Amin i Teresa Asfur mieszkają w samym centrum miasta. W niedzielę nad ranem na sąsiedni budynek, w którym siedziby ma kilkanaście różnych palestyńskich i zagranicznych mediów, spadły trzy rakiety. W tym ataku sześciu dziennikarzy zostało rannych. - - powiedział doktor Asfur. - - dodaje pani Teresa.
- mówi.
Trójka ich dzieci, urodzona jeszcze w Polsce, już tu nie mieszka. Wszystkie skończyły podstawówkę i liceum w Gazie, a potem rozjechały się na studia. Dwie córki są w Poznaniu: Nadia jest stomatolożką, Fatima skończyła medycynę i szykuje się do specjalizacji. Omar, najmłodszy, studiuje w Kairze. Też będzie lekarzem stomatologiem.
Gdy doktor Amin Asfur prowadzi kilkoro dziennikarzy przez główny szpital w Gazie, wszyscy pracownicy witają się z nim bardzo serdecznie. Pracował tu przez 23 lata, również cztery lata temu, gdy w izraelskiej inwazji na Gazę zginęło 1400 osób. - - śmieje się doktor Asfur.
Telewizor w domu u państwa Asfur nadaje polskie wiadomości. Denerwują się, że polskie media nie mówią, jak tu jest naprawdę. - - opowiada pani Teresa.
O Polonii w Gazie mówi, że się wykruszyła. - - mówi Polka.
Bombardowania, albo - jak to nazywa pani Teresa - "fajerwerki" - to stały element życia mieszkańców Gazy. - - opowiada pani Teresa.
Pani Teresa jest farmaceutką i pracuje w jednej z klinik w Gazie. Jedna z pielęgniarek opowiadała jej, jak radzi sobie z traumą u dzieci po bombardowaniach.
- mówi pani Teresa i dodaje, że jej dzieci też przeżywały traumę w związku z ostrzałem.
Rodzinę Asfur, tak jak prawie każdego w Gazie, konflikt dotknął bezpośrednio. Bracia doktora Amina stracili domy, niektóre ich dzieci zostały okaleczone.