Dziennik Gazeta Prawana logo

Wenecja ma problem. Za dużo turystów na wodzie

20 sierpnia 2013, 16:15
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
wenecja gondola
wenecja gondola/Shutterstock
W Wenecji po sobotnim wypadku, w którym życie stracił pasażer gondoli uderzonej przez tramwaj wodny dyskutuje się nad rozładowaniem ruchu na tamtejszych kanałach. Jego nasilenie było pośrednią przyczyną bezprecedensowej tragedii.

Pierwszą w historii śmiertelną ofiarą ruchu na Canal Grande był 50-letni niemiecki prawnik Joachim Vogel. W 1786 jego rodak poeta Wolfgang Goethe po przybyciu do Wenecji pisał o roju statków na kanale i mrowiu gondoli. Od tamtego czasu sytuacja nie uległa poprawie.

Jak poinformowała tamtejsza straż miejska, każdego dnia przez Canal Grande przepływa od trzech do czterech tysięcy jednostek. Gros stanowią tramwaje wodne. Wystarczy niewielkie opóźnienie, by w tym samym miejscu, gdzie doszło w sobotę do tragedii, znalazło się ich nawet pięć, co ogranicza drastycznie pole manewru.

Propozycja wprowadzenia na tym akwenie strefy ograniczonego ruchu ma zarówno zwolenników, jak i przeciwników. Dyskusja w tej sprawie będzie więc długa i zażarta.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj