Rzymski port lotniczy pracuje znowu pełną parą. Po pięćdziesięciu dniach
oddano do użytku terminal 3, którego część spłonęła w nocy z 6 na 7
maja tego roku.
Pożar strawił ponad tysiąc metrów powierzchni terminalu - tzw. molo D. Ocalały punkty kontroli paszportów i odprawy pasażerów. Najbardziej ucierpiały sklepy i bar, w którym doszło do krótkiego spięcia.
Zamknięcie terminalu przedłużało się z powodu zapachu spalenizny, którego nie można było się pozbyć. Port lotniczy imienia Leonarda da Vinci zmniejszył o 40 proc. swoją działalność. Były opóźnienia, tłok w innych terminalach. Niektóre loty przeniesiono na
lotnisko Ciampino. Panował generalny chaos. Dopiero w niedzielę sytuacja wróciła do normy.
Przez lotnisko w podrzymskiej miejscowości Fiumicino, znajdującej się 40 kilometrów od centrum Wiecznego Miasta, przewinęło się w ubiegłym roku 38,5 miliona pasażerów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Powiązane