Dziennik Gazeta Prawana logo

Oburzenie tzw. biedaturystyką na Sri Lance. W sieci wrze

14 stycznia 2020, 07:15
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Sri Lanka, Kolombo
<p>Sri Lanka, Kolombo</p>/Shutterstock
Fotografie cudzoziemca sprzedającego bransoletki na Sri Lance wywołują wśród internautów i dziennikarzy debatę o tzw. biedaturystyce - żebractwie zachodnich turystów. Część dyskutujących wyraża w mediach społecznościowych oburzenie tym zjawiskiem.

Dyskusję wywołała publikacja na Twitterze zdjęć turysty sprzedającego bransoletki. Fotografie, zrobione przed głównym dworcem kolejowym w Kolombo, przedstawiają białego mężczyznę w koszulce i krótkich spodenkach, który na kawałku tektury napisał, że podróżuje dookoła świata i prosi o wsparcie.

Na Sri Lance tzw. begpacking (kombinacja angielskich słów backpack - plecak i begging - żebranie) to wciąż względnie nowy fenomen, jednak zjawisko jest rozpowszechnione w bardziej popularnej wśród zagranicznych wczasowiczów Azji Południowo-Wschodniej, takich jak Tajlandia, Indonezja, Wietnam i Malezja. Widuje się tam młodych ludzi z Zachodu proszących o pieniądze, za które fundują sobie wakacje. Trend często budzi niesmak, bo – jak podkreślają komentatorzy – miejscowi są zwykle znacznie biedniejsi od podróżników.

Część Lankijczyków wyraża w mediach społecznościowych oburzenie.  - pisze jeden z użytkowników Twittera.

Niektórzy z komentujących piszą wprawdzie, że sprzedawanie bransoletek nie jest żebraniem, ale inni wyjaśniają, że to także narusza warunki wizy turystycznej. "Uprzywilejowani biali (…) naginają prawo imigracyjne tylko dlatego, że mają paszporty wpływowych krajów” - pisze Hansi Munasinghe.

Bliska rządowi gazeta "Sunday Observer” podkreśla, że wiza turystyczna nie pozwala na zarobkowanie, a naruszenie warunków, na jakich ją wydano, może skutkować deportacją.

Media przypominają przypadek 24-letniej brytyjskiej turystki, którą w 2016 roku zatrzymano za grę na skrzypcach w pobliżu popularnej miejscowości wypoczynkowej. Kobieta tłumaczyła, że próbowała zebrać pieniądze na bieżące wydatki. Brytyjka, która ostatecznie dostała tylko upomnienie, pochodziła z Summertown – zamożnego przedmieścia Oksfordu.

Portal Roar opisuje historie oszustw, których mają się dopuszczać na Sri Lance zachodni turyści, mówiąc przechodniom, że skończyły im się pieniądze albo potrzebują pomocy w opłaceniu rachunków za szpital.  - mówi portalowi dyrektor badań w Urzędzie Rozwoju Turystyki Sri Lanki Udana Wickramasinghe.

Publikacja sugeruje, że mogą zostać wprowadzone bardziej rygorystyczne przepisy, które będą miały na celu ograniczenie liczby podróżujących bez pieniędzy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj