Dziennik Gazeta Prawana logo

Czy na pewno wiesz, gdzie jest Olsztyn?

19 czerwca 2011, 12:23
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Czy na pewno wiesz, gdzie jest Olsztyn?
Shutterstock
Ten Olsztyn nie leży na Warmii. Zamiast jeziora mamy tu... dno wyschniętego morza. Nad nim, na wapiennej skale wznosi się malowniczy zamek, który w jesiennej szacie wygląda zjawiskowo. Gdzie jesteśmy? W Jurze Krakowsko-Częstochowskiej!

Olsztyn koło Częstochowy pamiętam doskonale z czasów rajdów harcerskich. Przy ognisku słuchaliśmy opowieści o tajemniczych lochach, prowadzących tu podobno aż z Jasnej Góry, o zjawach i ukrytych skarbach. Zamek na wzgórzu nie był ogrodzony, nie było biletów wstępu, sklepików z pamiątkami, miejsc noclegowych ani lokali gastronomicznych - poza obskurnym barem i cukiernią.

Dziś turystom powtarzane są te same legendy, ale zamkowo otoczenie wygląda zupełnie inaczej. Wokół rynku stoją restauracje, kawiarnie, lodziarnie, w pawilonie informacji turystycznej można zaopatrzyć się w mapy, informatory, pamiątkowe łuki, toporki, miecze rycerskie, można też dostać adresy okolicznych gospodarstw agroturystycznych. Po sąsiedzku stoi nowoczesny plac zabaw ze ścianą wspinaczkową, a duży baner informuje o rajdach quadami w niedalekim ”Jura Parku”.

Diabły i anioły

W wieży olsztyńskiego zamku zginął śmiercią głodową wojewoda poznański Maćko Borkowic, uwięziony za bunt przeciw królowi. Powiadają, że nocą słychać czasem brzęk kajdan i jęki ducha wojewody. Można je usłyszeć „w stereo i kolorze” przy ulicy Kühna 1, gdzie w podziemnej sali znajduje się oryginalna ekspozycja: w ciemnym lochu leży makieta wojewody przykutego łańcuchami do skały. Tuż obok oblegają zamek żołnierze Maksymiliana Habsburga, a kasztelan Kacper Karliński niesie na rękach nieżywego synka, którego Austriacy użyli jako żywą tarczę. Z zamkowej wieży skacze urodziwa niewiasta, broniąca się przed czartowskimi zalotami.

Ale posępny świat to tylko część wystawy. W dalszej części dominują wystrugane w drewnie anioły - pękate i dorodne albo smukłe, ze skrzydłami niczym u ważki. To dzieła artysty Jana Wewióra. W stuletniej, pięknie przyozdobionej chałupie jest ich całe mnóstwo. Towarzyszą także scenom ruchomej szopki betlejemskiej. Pan Jan pracował nad nią 15 lat.

Wspinaczka na Dziewicę

Anioły Jana wiszą też na ścianach zabytkowego spichlerza, stojącego u podnóża ruin zamku. Choć zbudowany w 1783 r., w Olsztynie stoi od niedawna: przeniesiono go z niedalekiego Borowna. To drogocenny zabytek, a jednocześnie wyśmienita restauracja. W starych, pachnących drewnem wnętrzach można delektować się urokiem architektury ludowej i smakiem kućmoka olsztyńskiego albo kaczki po staropolsku. Na tarasie warto rozłożyć się wiklinowym fotelu i podziwiać widok wzgórza zamkowego, przy okazji dokarmić wałęsającego się między stolikami kocura. W zimie pewnie będzie wygrzewał się przy tutejszym piecu kaflowym.

Ze spichlerza droga wiedzie przez las do otwartego w tym roku parku linowego. Wystarczy krótkie przeszkolenie, kask, instruktor i można ruszyć w drogę po profesjonalnych linach, zawieszonych miedzy drzewami kilka metrów nad ziemią.

To nie jedyne olsztyńskie miejsce z adrenaliną. Amatorzy aktywnego wypoczynku uprawiają wspinaczkę, kolarstwo, paralotniarstwo, speleologię (do większości jaskiń mogą wchodzić tylko członkowie speleoklubów). Najwięcej jaskiń znajduje się w pobliskim rezerwacie leśnym Sokole Góry.

Amatorzy wspinaczki skalnej upodobali sobie wzgórze Cegielnia z fantazyjnymi skałami: Owczy Grzbiet, Dziewica, Szafa, Biblioteka. Tędy prowadzi ścieżka geologiczna z tablicami informacyjnymi, które wyjaśniają w jaki sposób powstały ostańce, czym są zjawiska krasowe itd. Przy tej okazji - jak przy wielu innych ścieżkach edukacyjnych - marzą mi się odpowiedniki dla dzieci, bo skomplikowany i encyklopedyczny język tablic jest dla nich trudniejszy niż wchodzenie na skałki.

Ale i tak moje pociechy były podekscytowane faktem, że idziemy po dnie morza, które rozlewało się tu 150 milionów lat temu. Szkielety i pancerze gąbek, koralowców, amonitów i innych organizmów przekształcały się latami w twarde wapienne skały. Na niektórych z nich można zobaczyć odciski owych żyjątek. Śladem po bardzo dawnej przeszłości są też połacie piasku, naniesionego przez rzeki w okresie lodowcowym.

Wędrówkę geologiczną kończy wizyta w nieczynnych już kamieniołomach Kielniki i łatwo dostępnej (bez zezwoleń i potrzeby sprzętu) jaskini Magazyn, skąd tą samą drogą można wrócić na zamek olsztyński.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj