Dziennik Gazeta Prawana logo

Majówka w Tatrach bez rewolucji. Konie zostają na trasie do Morskiego Oka

19 kwietnia 2026, 10:40
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Morskie Oko
Majówka w Tatrach bez rewolucji. Konie zostają na trasie do Morskiego Oka/ShutterStock
Transport do Morskiego Oka w majówkę 2026 pozostanie bez większych zmian. Tatrzański Park Narodowy potwierdził, że na trasie z Palenicy Białczańskiej do Włosienicy turyści nadal spotkają zaprzęgi konne. Choć Ministerstwo Klimatu i Środowiska planowało wprowadzenie floty 20 elektrycznych busów do początku 2026 roku, projekt utknął na etapie oceny wniosku o dofinansowanie. Obecnie TPN dysponuje jedynie czterema pojazdami elektrycznymi, których kursowanie zależy od pogody i formalności.

Ministerstwo Klimatu obiecało, że od 2026 roku transport konny zostanie mocno ograniczony. Docelowo turyści mieli przesiąść się do 20 bezemisyjnych busów. Rzeczywistość zweryfikowała te plany – TPN posiada obecnie tylko cztery takie pojazdy.

Zakup kolejnych 16 sztuk zależy od Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Wniosek o pieniądze wciąż czeka na ocenę. Dopiero po uzyskaniu dotacji Park ogłosi przetarg, co oznacza, że nowe busy nie wyjadą na trasę w najbliższych miesiącach.

Konie zostają na trasie do Morskiego Oka

Mimo protestów organizacji prozwierzęcych, zaprzęgi konne nadal obsłużą trasę. TPN podkreśla, że na szlaku pracuje około 300 koni, które przechodzą regularne badania. Głos w sprawie zabrali eksperci i organy kontrolne.

Główny Lekarz Weterynarii przekonuje, że przewóz osób zaprzęgami jest legalny i odbywa się zgodnie z przepisami o dobrostanie zwierząt. Dr Marek Tischner (weterynarz) mówi, że badania nie wykazują padnięć koni z powodu przeciążenia. Incydentalne upadki zwierząt wynikały z nagłych chorób lub zdarzeń losowych, a nie z nadmiernego wysiłku. Prokuratura przekazuje, że dochodzenia w sprawach o znęcanie się nad zwierzętami na tym szlaku są umarzane z braku dowodów na winę fiakrów.

Cztery busy na start

TPN chce, aby cztery posiadane już "elektryki" wyjechały na drogę do Morskiego Oka w majówkę. Ich start zależy jednak od dwóch czynników: droga musi być wolna od śniegu i lodu, a park musi dopełnić procedur związanych z obsługą przewozów.

Początkowo pojazdy te miały służyć tylko osobom z niepełnosprawnościami, ale ostatecznie będą mogli z nich korzystać wszyscy chętni. W ubiegłym sezonie bilet na trasie Zakopane – Morskie Oko kosztował 170 zł (w obie strony).

NIK wytyka błędy w finansowaniu

Projekt wprowadzania elektrycznego transportu w Tatrach nie ustrzegł się błędów. Najwyższa Izba Kontroli zauważyła, że dotację na pierwsze cztery busy przyznano zbyt pośpiesznie. Według kontrolerów, przed wydaniem 3,2 mln zł nie sprawdzono dokładnie, jak TPN zamierza wykorzystać te pojazdy i jaki program edukacyjny będą one realizować.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj