Władze Turcji pracują nad nowymi, rygorystycznymi przepisami dotyczącymi wyrobów tytoniowych, które mogą znacząco wpłynąć na plany wakacyjne milionów turystów. Planowane zmiany mają charakter bezprecedensowy i docelowo zmierzają do wyeliminowania tytoniu z przestrzeni publicznej.
Ambitne plany i nowe strefy wolne od dymu
Projektowane przepisy zakładają nie tylko surowe ograniczenia w paleniu, ale w perspektywie długoterminowej także zakaz sprzedaży, importu oraz produkcji wyrobów tytoniowych, obejmujący również e-papierosy.
Warto zaznaczyć, że w prowincji Antalya już poczyniono pierwsze kroki w tym kierunku. Cztery popularne plaże - Lara, Belek, Çamyuva oraz Beach Park - zostały oficjalnie uznane za "strefy wolne od dymu tytoniowego". Władze wprowadziły tam całkowity zakaz palenia, argumentując to troską o czystość plaż oraz ochronę dzieci przed skutkami biernego palenia. Osoby wypoczywające w tym regionie muszą liczyć się z przestrzeganiem tych zasad już teraz.
Gdzie jeszcze może obowiązywać zakaz?
Planowane ogólnokrajowe regulacje mają stopniowo rozszerzać listę miejsc objętych całkowitym zakazem palenia. Zgodnie z doniesieniami, restrykcje mają dotyczyć niemal całej przestrzeni publicznej, w tym:
- plaż,
- placów zabaw i obiektów sportowych,
- ulic i przestrzeni miejskich,
- ogródków kawiarnianych oraz restauracyjnych,
- placówek medycznych, szkół oraz miejsc kultu religijnego.
Wysokie kary za nieprzestrzeganie przepisów
Egzekwowanie nowych zasad ma być bardzo surowe. Już obecnie za palenie w niedozwolonych miejscach grożą mandaty, a w przypadku kierowców prowadzących pojazdy (w tym taksówkarzy i kierowców transportu publicznego) przepisy są wyjątkowo restrykcyjne.
Jak podaje portal "Polskiobserwator", w mediach pojawiają się informacje o możliwych karach sięgających nawet 5 tysięcy euro. Dla doprecyzowania, aktualna grzywna za palenie w miejscach objętych zakazem wynosi 1764 liry tureckie (ok. 140 zł), natomiast w ramach nowych propozycji stawka ta ma wzrosnąć do 5 tys. lir (ok. 390 zł). Warto pamiętać, że kontrola przestrzegania zakazów może odbywać się nawet z wykorzystaniem kamer monitoringu.
Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo.
W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.