Ceny biletów powinny odzwierciedlać koszty przelotu; bilet za ok. 100 zł na rejs krajowy ich nie pokryje - ocenił prezes PLL LOT Marcin Piróg. Jego zdaniem, bilet np. na trasie Warszawa-Gdańsk powinien kosztować średnio ok. 200 zł, żeby przewoźnikowi się to opłacało. - powiedział w poniedziałek dziennikarzom Piróg. W jego ocenie, konkurent LOT-u, czyli OLT Express, wszedł na ten rynek z cenami, które nie odzwierciedlały kosztów, jakie ponosi linia lotnicza.
OLT Express w ub. czwartek zawiesił wszystkie swoje rejsy regularne. Od kwietnia, kiedy rozpoczął swoją działalność, przewoźnik sprzedawał bilety m.in. za 99 zł.
- powiedział Piróg. LOT przywrócił w ubiegłym tygodniu opłatę za wystawienie biletu na trasie krajowej - 48,60 zł.
- powiedział prezes. Dodał, że koszty przelotu w jedną stronę nie mogą być wyższe niż kwota ze sprzedaży biletów.
Piróg poinformował, że od 1 sierpnia LOT wprowadzi na rejsach krajowych dodatkowy lot z Warszawy do Rzeszowa. Wykonywany on będzie samolotami typu Embraer 170 lub 175, które mogą zabrać na pokład odpowiednio 78 i 82 pasażerów. Ponadto spółka rozważa zwiększenie częstotliwości rejsów na innych połączeniach krajowych. Dotyczyć to może m.in. lotów na trasie Warszawa-Szczecin.
OLT Express poinformował w poniedziałek PAP, że od piątku są zwracane pieniądze pasażerom, którzy wykupili bilety na anulowane rejsy. - napisano w komunikacie przesłanym PAP. Dodano, że pracownicy call center kontaktują się z klientami, informując ich o przysługujących im prawach i procedurze zwrotów. Proces zwrotów może potrwać kilka tygodni.
W piątek spółka OLT Express Regional z grupy lotniczej OLT Express straciła koncesję i złożyła wniosek o upadłość. OLT Express Regional odpowiadał za wykonywanie rejsów regularnych na trasach krajowych. Inwestor Amber Gold wycofał się z linii. Bilety na najbliższe miesiące miało wykupionych ok. 130 tys. osób.