Grzegorz Michałek w ubiegłym roku zszedł na dno jaskini Krubera-Voronia czyli 2080 metrów. Dziś wieczorem wyrusza z wyprawą na Mount Everest, czyli najwyższą górę Ziemi.

Reklama

Jak podkreśla, specjalizacja polskich ratowników górskich jest na najwyższym poziomie. To jedna z niewielu służb która działa w górach, jaskiniach, w lodzie i śniegu i na wodzie czyli w każdych warunkach. Wyprawa na Everest ma pokazać, że GOPR-owcy potrafią nie tylko ratować, ale dorównują najlepszym czyli schodzą do najgłębszych jaskiń i wychodzą na najwyższe góry na świecie, mówi Michałek.

Ryszard Głowacki, uczestnik wyprawy na Mount Everest podkreśla, że GOPR-owcy nie mają takiego doświadczenia jak himalaiści, dlatego wyprawa na Everest będzie bardzo trudna. Najważniejszy problem to choroba wysokościowa, dlatego trzeba odpowiednio długo aklimatyzować się. Droga do obozu pod Everestem będzie aklimatyzacją i potrwa około tygodnia - dodaje Głowacki.

Ratownicy górscy są doskonale wyszkoleni, wyprawa na Mont Everest ma pokazać ich profesjonalizm, ale i promować GOPR - wyjaśnia Szymon Malinowski, prezes GOPR. W tym roku mija 60-lecie założenia Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, to też 60. rocznica zdobycia Mount Everestu - przypomina prezes.

Projekt Heaven and Hell, to jednocześnie promocja lawinowego ABC, GOPR-owcy chcą zachęcać himalaistów do korzystania ze sprzętu, który w górach ratuje życie.