Koszty wyjazdów urlopowych podlegają obecnie znacznie większym wahaniom niż kursy akcji na warszawskiej giełdzie. W pierwszym tygodniu lipca różnica między średnimi najwyższymi i najniższymi cenami wyjazdów (w ofercie las minute) do 20 najpopularniejszych krajów wyniosła 638 zł, czyli 27,7 proc. Dla porównania, w tym samym czasie wyniósł WIG20 zmieniła się o 1,8 proc., a mWIG40 o 2,6 proc. – wynika z analizy przygotowanej dla DGP przez TravelData, firmę specjalizującą się w badaniu rynku turystycznego

Reklama

Tak duża zmienność to efekt przede wszystkim nadpodaży wycieczek. Eksperci szacują, że liczba klientów wzrosła w tym roku o ok. 15 proc. Tymczasem ofert w biurach jest o niemal jedną trzecią więcej niż w 2013 r. Biura muszą więc tak ustalać ceny, by to ich oferta, a nie konkurencji, przebiła się do klienta. To o tyle ważne, że od 45 do 50 proc. wycieczek sprzedaje się właśnie w okresie last minute. Nowoczesne technologie umożliwiają biurom coraz szybsze reagowanie na sytuację na rynku oraz na to, co robi konkurencja. W rezultacie w ostatnim tygodniu przed terminem wycieczki jej cena może zmieniać się nawet kilka razy w ciągu jednego dnia – zauważa Andrzej Betlej, ekspert z TravelData.

Patrząc na wycieczki, których termin wylotu przypadał na ubiegły tydzień, widać, że w okresie last minute bardzo spadają ceny wyjazdów na Lanzarote (Wyspy Kanaryjskie). 18 czerwca średni jej koszt dla jednej osoby na tydzień w opcji all inclusive z wylotem z Warszawy wynosił 4239 zł, podczas gdy 8 lipca, czyli tuż przed wylotem – 2936 zł. Trend spadkowy trwa od kilku tygodni. Podobnie jest w przypadku wycieczek do Maroka. Ktoś, kto zaplanował wyjazd do tego kraju w tym tygodniu i teraz właśnie sfinalizował transakcję, zaoszczędził 700 zł w stosunku do tego, co by wydał, rezerwując wczasy 25 czerwca.

Zupełnie inaczej sprawa wygląda w przypadku Egiptu. Mylił się ten, kto liczył, że w związku z nieustającymi zamieszkami w tej części świata ceny imprez będą cały czas spadały. Różnica między minimalną a maksymalną średnią ceną w ostatnich trzech tygodniach przed wyjazdem, który przypadał na pierwszy tydzień lipca, nie przekracza 3 proc., czyli 70 zł. Ceny wycieczek zaczynających się w tym tygodniu są jeszcze bardziej stabilne. Trzy tygodnie temu trzeba było za nie zapłacić średnio 2313 zł od osoby, czyli zaledwie o 27 zł więcej niż na jeden dzień przed wyjazdem – tłumaczy Jacek Dąbrowski, ekspert TravelData.

Cypr i Turcja są natomiast obecnie tymi kierunkami, na których tuż przed wylotem cena imprezy może nawet wzrosnąć. W tym tygodniu za Cypr trzeba zapłacić średnio 3874 zł, wobec 3764 zł trzy tygodnie wcześniej. W międzyczasie jednak cena wzrastała i spadała średnio o 10 proc. Z kolei do Turcji na Riwierę cena w tym samym czasie zmieniła się z 2928 zł do 2973 zł. W kolejnych tygodniach można spodziewać się, że dalej tanieć będą Hiszpania, Wyspy Kanaryjskie oraz zaczną spadać ceny Turcji – szacuje Piotr Henicz, wiceprezes Itaki.

Polowanie na okazje nie jest już tak łatwe, jak w latach ubiegłych, kiedy ustanowiona na początku last minute cena nie zmieniała się praktycznie aż do dnia wylotu. W tej chwili zmiany kosztów rezerwacji dla dwóch osób dorosłych i dziecka w tygodniu tuż przed wylotem przekraczają zwykle 2 tys. zł, a w przedostatnim sięgają zwykle 1 tys. zł – podkreśla Andrzej Betlej. Aby jednak klient wiedział, czy cena w danym momencie jest korzystna, czy nie, musiałby śledzić rynek przynajmniej przez kilka dni. Jest to szansa dla agentów, którzy dysponują lepszą wiedzą, bo obserwują rynek codziennie i mogą spróbować doradzić, co faktycznie danego dnia opłaca się najbardziej kupić.