Dziennik Gazeta Prawana logo

Zmiany przy wejściu na Mount Everest? Albo badania lekarskie, albo kurs wspinaczkowy

2 czerwca 2019, 18:32
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Mount Everest
Mount Everest /Shutterstock
Po serii wypadków na zatłoczonym Evereście, władze Nepalu rozważają zabronienie słabszym wspinaczom wejścia na najwyższy szczyt świata. Rząd może wprowadzić obowiązkowe badanie przez lekarza w bazie pod tym szczytem lub przejście kursu wspinaczkowego.

Na Evereście zginęło w tym sezonie 11 osób. To najwięcej od 4 lat, po wznowieniu wypraw po trzęsieniu ziemi w 2015 r. Niektórzy alpiniści zginęli utykając na zatłoczonej trasie wspinaczkowej. Nepal wydał w tym roku rekordowe 381 pozwoleń na wejście na Czomolungmę, a razem z tragarzami wysokogórskimi w okolicach szczytu jest łącznie prawie 600 osób.

Władze zastanawiają się teraz nad wprowadzeniem obowiązkowych badań przed wyjściem na szlak lub kursów wspinaczkowych dla wspinaczy.

- powiedział dziennikowi "The Kathmandu Post", Krishna Mohan Sapkota z departamentu turystyki.

- tłumaczy Meera Acharya, dyrektor departamentu turystyki, która uważa, że powodem wielu wypadków śmiertelnych jest kiepski stan zdrowia wspinaczy. - - podkreśla.

Pod koniec grudnia 2017 r., rząd wprowadził poprawkę do ustawy o pozwoleniach, które zabraniały wspinania się na Everest osobom bez obu nóg lub niewidomym. Protestowało środowisko wspinaczkowe, w tym Hari Budha Magar, nepalski żołnierz z oddziału brytyjskich Gurkhów, który stracił obie nogi w Afganistanie.

Magar planował wejście na Everest, po tym jak wszedł na sześciotysięcznik Meera Peak. - - mówił PAP Magar. - - dodawał były żołnierz.

Wkrótce nepalski Sąd Najwyższy uchylił zakaz. Według sędziów łamał konstytucyjne prawa człowieka. Urzędnicy departamentu turystyki przyznają, że trudno ocenić, kto jest "za słaby" do wejścia na szczyt i trudno byłoby zakaz egzekwować. - - podkreśla Magar.

Osłabienie wspinaczy najczęściej zdarza się w tzw. strefie śmierci na wysokości około 8 tys. metrów. Tam też powstawały zatory, a ludzie utykali na całe godziny oczekując na zejście.

22 maja br., w czasie okna pogodowego, aż 250 wspinaczy ruszyło do ataku szczytowego. Ponad 200 zdobyło szczyt. Wielu z nich jednak słabło w drodze. Wspinacze opisywali jak z braku miejsca chodzili po zamarzniętych ciałach osób zmarłych w poprzednich sezonach.

Niestety tego dnia dwójka ze wspinaczy, 55-letni Amerykanin Donald Lynn Cash i 54-letnia Induska Anjali Kulkarni, zmarli z wycieńczenia oczekując na zejście. Dzień później, w podobnych okolicznościach, zginęła kolejna obywatelka Indii, Kalpana Das.

Himalaiści zwracają uwagę, że z powodu przestojów, niektórym wspinaczom kończył się tlen w butlach, a tragarze wysokogórscy nie mogli do nich dotrzeć. W 2018 r. rząd nakazał wspinaczom posiadanie minimum pięciu butli z tlenem.

Shanta Bir Lama, szef Nepalskiego Związku Górskiego, twierdzi, że wielu wspinaczy nie kupuje dodatkowych butli. - - powiedział dziennikarzom "The Kathmandu Post".

Zdaniem departamentu turystyki, zdarza się, że wspinacze nie posiadają wystarczających umiejętności wspinaczkowych i wymagają ciągłego wsparcia tragarzy wysokogórskich. Proponują wprowadzenie obowiązkowych kursów wspinaczkowych dla składających wnioski o pozwolenie na wejście na najwyższą górę świata.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj