O sprawie jako pierwszy napisał portal Fly4Free.pl. Powołując się na relację jednej z uczestniczek wycieczki do Egiptu portal informował, że duża grupa turystów, która przyleciała do Marsa Alam otrzymała na lotnisku pozytywny wynik na koronawirusa. Turystka zaznaczyła również, że nikt z wycieczkowiczów nie miał objawów koronawirusa. Mówiła również o wątpliwościach co do autentyczności testów.
- pisze Fly4Free.
Z zamieszczonej na portalu wypowiedzi jednej z pasażerek lotu wynika natomiast, że pozytywny wynik testu na koronawirusa otrzymało 140 osób z Polski. Mili to być turyści zarówno z Katowic, jak i Warszawy. Turyści mieli być zamknięci w pokojach hotelowych bez możliwości wyjścia.
Z kolei według informacji rmf24.pl na przymusowej kwarantannie w egipskim hotelu znajdowało się aż kilkuset Polaków. - mówili turyści w rozmowie z RMF FM.
Portal podaje również - powołując się na informacje z MSZ - że sprawę polskich turystów w Egipcie monitorował konsul w Kairze, który "pozostaje w kontakcie z osobami zgłaszającymi się telefonicznie oraz mailowo do urzędu". Miał on również informować o procedurach medycznych obowiązujących w sytuacji epidemiologicznej.
Turyści, którzy po wyjeździe do Egiptu zostali poddani przymusowej kwarantannie mówili natomiast, że czuli się pozostawieni bez pomocy.
Jak podaje portal Fly4Free, również biuro podróży Itaka, z którym polecieli turyści sugerowało, że "być może testy były przeprowadzane mało precyzyjnie".
– napisała w odpowiedzi dla portalu Itaka.
Jak poinformowało biuro, część turystów już przeprowadziła powtórne badania. Wyniki pokazały pozytywny wynik u czterech osób.