Dziennik Gazeta Prawana logo

Wraca sprawa znęcania się nad końmi z Morskiego Oka. Fundacja VIva!: Anachroniczna "rozrywka" dla turystów

25 października 2020, 17:17
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
sąd
<p>sąd&nbsp;</p>/shutterstock
Mam nadzieję, że to nie ostatni wyrok, bo w toku jest śledztwo Prokuratury Okręgowej w Kielcach w sprawie systemowego znęcania się nad końmi na trasie. I to właśnie ta sprawa może doprowadzić do ostatecznej likwidacji tej anachronicznej "rozrywki” dla turystów - mówi Anna Plaszczyk z Fundacji Viva!, komentując prawomocne rozstrzygnięcie sądu ws. znęcania się nad końmi z Morskiego Oka.

W środę Sąd Okręgowy w Nowym Sączu skazał prawomocnie dwóch mężczyzn na karę grzywny w wysokości 1600 zł oraz 1500 zł za znęcanie się nad końmi, którymi wozili turystów do Morskiego Oka w Tatrach. O wyroku poinformowała Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!

Jak zaznaczyła fundacja, sprawa Wojciecha Ch. i Jana W. trafiła na wokandę Sądu Rejonowego w Zakopanem niejako przez przypadek, bo Tatrzański Park Narodowy zimą 2016 r. nie powiadomił organów ścigania o podejrzeniu popełnienia przestępstwa znęcania nad końmi, choć przypadki te wykryła Straż Parku.

- podała fundacja.

Dodała też, że w ten sposób niemal dwa lata od czynu Prokuratura Rejonowa w Zakopanem wszczęła odrębne śledztwo, dotyczące znęcania nad końmi. Postawione mężczyznom zarzuty dotyczyły wykorzystywania do pracy chorego konia z pękniętym kopytem oraz trzykrotnego pokonania trasy przez tę samą parę koni, Shanna i Okaza, bez zapewnienia im odpoczynku oraz kłusem na odcinku objętym zakazem kłusowania. W wyniku tego jeden z koni przewrócił się na trasie i nie był w stanie wstać i samodzielnie wrócić na dolny parking.

Sprawę fiakrów najpierw rozstrzygał Sąd Rejonowy w Zakopanem, który uznał obu mężczyzn za winnych znęcania się nad Maxem, Shannem i Okazem, jednak w wyniku apelacji trafiła do Sądu Okręgowego w Nowym Sączu.

 – tłumaczy Anna Plaszczyk z Fundacji Viva!

Jak podkreśla fundacja, Sąd Okręgowy w Nowym Sączu nie dał wiary argumentacji obrońcy Jana W., że ten nie wiedział o pękniętym kopycie i o bólu, jakie to pęknięcie może powodować.  - podaje fundacja.

Wyjaśnia też, że w toku postępowania Wojciech Ch. twierdził, że konie samodzielnie zmieniły tempo pracy ze stępa na kłus na stromym odcinku trasy i że nie było w tym jego winy. Tymczasem to powożący powinien zareagować i uspokoić tempo jazdy, bowiem w wyniku takiej zmiany tempa - ze stępa do kłusu - przeciążenia, jakim poddawane są konie, wzrastają wielokrotnie, a ustawa o ochronie zwierząt zabrania nie tylko przeciążania koni, ale również zmuszania ich do zbyt szybkiego biegu.

– mówi Anna Plaszczyk i dodaje, że to pierwszy w historii prawomocny wyrok skazujący za znęcanie się nad końmi z Morskiego Oka. – zaznacza Plaszczyk.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj