Dziennik Gazeta Prawana logo

Turystyczny obłęd we Włoszech. "Dłużej tak się nie da"

5 lipca 2021, 10:32
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Włochy
<p>Włochy</p>/ShutterStock
Według prognoz światowa turystyka powróci do poziomu sprzed pandemii w 2023 r. - na te opinie zwrócili uwagę w rozmowie z PAP we Florencji przedstawiciele branży. Czy naprawdę tego chcemy, czy chcemy wrócić do zatłoczonych do granic możliwości miast i muzeów? - pytali.

Organizatorzy turystyki, lokalne władze i reprezentanci sektora usług skierowanych do turystów w historycznych włoskich miastach znaleźli się w drugim roku pandemii w punkcie wyjścia. Z jednej strony w nadzwyczaj trudnym momencie przygotowali w warunkach reżimu sanitarnego tegoroczny sezon wakacyjny, czekając także na zagranicznych turystów. Z drugiej strony jest to moment na refleksję nad tym, jak powinna wyglądać turystyka po obecnym kryzysie i jak ją przemodelować.

Problem turystów

Dominuje przekonanie, że nie ma powrotu do tego, co było przed rokiem 2020. Najlepszym potwierdzeniem tego jest sytuacja, jaka miała miejsce w historycznych miastach we Włoszech, a w nich - w najbardziej obleganych muzeach.

Przez lata dyskutowano, jak rozwiązać problem tłumów we Florencji, jak ograniczyć liczbę zwiedzających Galerię Uffizi, także w trosce o bezcenne dzieła sztuki, jak sprawić, by historyczne miasta - perły architektury i sztuki nie były prawie "podbijane" przez napływające fale turystów.

przyznała Francesca, przewodniczka z Florencji. Dodała następnie:

Podkreśliła:

zaznaczyła rozmówczyni PAP. Jak przyznała, dochodziło do sytuacji, w których jej podopieczni byli rozżaleni tym, że nie mogli, tak jak marzyli, podziwiać "Narodzin Wenus" Botticellego w skupieniu.

Powrót do masowej turystyki?

Jej zdaniem nie ma powrotu do masowej turystyki w swej skrajnej formie, która stała się powszechnym zjawiskiem we włoskich miastach.- zauważyła florencka przewodniczka.

W obecnym momencie, w jej ocenie, sytuacja jest bliższa temu, jak powinna wyglądać, jeśli chodzi o liczby i wielkość napływu zwiedzających.

Kolejki do katedry w stolicy Toskanii nie są tak długie jak wcześniej, a wymagania dystansu sprawiły, że zwiedzanie zabytków przebiega niemal w komfortowych warunkach. Korzystają z tego także Włosi, którzy przez lata właśnie z powodu wakacyjnego oblężenia unikali podróży do tzw. miast sztuki.

Federica, przewodniczka i historyk sztuki z Florencji zwróciła uwagę na inne analizowane w skali globalnej zjawisko, będące konsekwencją pandemii: jednocześnie w fazie ostrego kryzysu z powodu koronawirusa zniknęły popyt i podaż. Turyści przestali przyjeżdżać z powodu blokady ruchu, ale jednocześnie organizatorzy turystyki stracili swoich partnerów biznesowych, bo zaczęli bankrutować. Teraz, jak dodała, trzeba odbudować na nowo sieć kontaktów, współpracowników, kierowców.

- podsumowała.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj