Decyzję podjęto w trosce o ochronę środowiska naturalnego, a także po to, by zapobiec "pojawianiu się negatywnych sytuacji" - oznajmił gubernator Davut Gul. Niestosującym się do zakazu grozi kara w wysokości 617 lir tureckich (ok. 95 zł).

Reklama

Reprezentant władz centralnych w prowincji Stambuł nie podał podstawy prawnej decyzji. W Turcji nie ma prawa, które wyraźnie zabraniałoby spożywania alkoholu w miejscach publicznych. Jedyną obowiązującą regulacją jest art. 35 ustawy o wykroczeniach, który przewiduje kary pieniężne dla "osób zakłócających spokój innych pod wpływem alkoholu".

Turcja walczy z alkoholizmem

Decyzja jest ostatnią z szeregu podejmowanych przez rząd środków mających ograniczyć w Turcji spożycie alkoholu.

Od 10 lat w sklepach monopolowych obowiązuje zakaz sprzedaży napojów alkoholowych po godzinie 22. Na początku tego roku rząd podniósł minimalną karę za naruszenie tego przepisu do 215 tys. lir, a maksymalną do 1 miliona lir.

W ostatnich latach znacznie podwyższono też stawki akcyzy na napoje alkoholowe. Ponad 60 proc. ceny detalicznej napojów wysokoalkoholowych - takich jak raki, wódka i gin - stanowią podatki; w wypadku piwa jest to ok. 55 proc. W Turcji nielegalne jest też reklamowanie napojów alkoholowych w witrynach sklepów.