Miejsce to, jak mówi lokalna legenda, nie ma dna. Sabak-Ha od lat pozostaje w kręgu zainteresowań geologów i speleologów, których zdaniem jaskinia może osiągać głębokość nawet 200 m. Do tej pory nurkowie dotarli jedynie do głębokości 140 m. Błaszczyk planuje przesunąć tę granicę, co może być równoznaczne z ustanowieniem nowego rekordu Polski w nurkowaniu jaskiniowym. Najważniejszym zadaniem wyprawy będzie nakreślenie nowej mapy niezbadanej dotąd jaskini. Eksploracja zostanie udokumentowana na zdjęciach oraz filmie.

Reklama

Błaszczyk planuje zbadać obszar jaskini położony poniżej zweryfikowanej do tej pory głębokości, zanurzając się w tzw. Czarną Otchłań (Black Abyss). Wejście do niej znajduje się na 120. metrze studni. Korytarz zdaniem geologów może ciągnąć się nawet do głębokości 200 metrów.

Jaskinia Sabak-Ha jest szczególnie ciekawa dla naukowców – ich zdaniem prawdopodobnie nigdy nie była sucha, w przeciwieństwie do innych jaskiń na Jukatanie, o czym świadczy np. brak stalaktytów i stalagmitów. Jednak nikt nie wie, czy ta teza jest prawdziwa, jakie warunki panują na większych głębokościach. Eksploracja wymaga perfekcyjnego przygotowania zarówno pod względem technicznym, jak i kondycyjnym oraz mentalnym.

Projekt jest wyjątkowo trudny również pod względem logistycznym, ponieważ wymaga przetransportowania dużej ilości sprzętu w głąb meksykańskiej dżungli. Team Deep Explorers chce jak najlepiej zaplanować eksplorację i zminimalizować ryzyko, dlatego Jurek Błaszczyk ma już za sobą rekonesans Sabak-Ha do głębokości 100 m.

Zaplanowany jest również trening przygotowujący w Dahab w Egipcie. Ekipa przeprowadzi również wielokrotne symulacje przebiegu wyprawy, treningi wytrzymałościowe i wydolnościowe. Nurkowie będą korzystali z najnowocześniejszego sprzętu światowej klasy .