Różne światy, jedno miejsce
Co najmocniej wyróżnia Energylandię? To dostrzeżemy już w pierwszych minutach, gdy każdy ruszy w swoją stronę. Park nie jest jednorodny i składa się z kilku stref, które działają jak osobne światy. Bajkolandia przyciąga najmłodszych kolorami i spokojniejszym tempem, strefa familijna pozwala złapać rytm wspólnej zabawy, a i szybko odnajdziemy przestrzeń dla tych, którzy szukają intensywniejszych doznań i wyraźnego przyspieszenia.
W Strefie Ekstremalnej tempo zmienia się natychmiast. Pepsi Hyperion, najwyższy i najszybszy mega coaster w Europie, robi wrażenie jeszcze zanim wsiądzie się do wagonika. Zadra Made in Małopolska z kolei pokazuje, jak intensywna potrafi być jazda na hybrydowej konstrukcji, a Abyssus z podwójnym przyspieszeniem nie daje chwili oddechu. Tuż obok funkcjonują jednak zupełnie inne przestrzenie. Choćby Sweet Valley, inspirowana światem słodkości, wprowadza lekkość i pozwala złapać dystans po mocniejszych emocjach. To właśnie ta różnorodność sprawia, że wycieczka nie ma jednego scenariusza. Każda grupa układa ją trochę inaczej, a dzień nie jest „prowadzony za rękę”, tylko rozwija się naturalnie; niezależnie od tego, czy przyjedzie tu grupa 10-latków czy nastolatkowie, którzy już za momentprzystąpią do matury.
2 Parki w cenie 1 biletu
Gdy na zewnątrz jest już cieplej, Energylandia zmienia skalę całego doświadczenia. Do klasycznego Parku rozrywki dochodzi Water Park, który działa jak drugi, pełnoprawny świat.
I to taki, który jest równorzędną częścią wizyty.
W tej ogromnej przestrzeni obok dynamicznych zjeżdżalni pojawiają się strefy pozwalające po prostu odpocząć. Tropical Fun podkręca tempo i daje wodną wersję adrenaliny, Bamboo Bay wprowadza bardziej familijny rytm, a Exotic Island pozwala na chwilę wyciszenia w scenerii, która bardziej przypomina wakacyjny kurort na wyspie, aniżeli Park rozrywki w tej części Europy.
Przyjeżdżając tu w sezonie, nie trzeba wybierać między emocjami a relaksem. Można zacząć dzień od rollercoasterów, a kilka godzin później znaleźć się w tropikalnej lagunie. To zmienia charakter wycieczki i sprawia, że każdy znajdzie moment dla siebie.
Wyjazd nie kończy się na samej zabawie
Energylandia nie zatrzymuje się na poziomie atrakcji. W tle działa coś, co dla szkół ma ogromne znaczenie. Pokazy edukacyjne, widowiska i przestrzenie tematyczne wprowadzają element poznawczy, który jest naturalną częścią całego dnia. Uczniowie mogą zobaczyć w praktyce to, co na co dzień funkcjonuje w podręcznikach, od zasad fizyki po mechanikę działania urządzeń.
Do tego dochodzą spektakle, które nadają całemu miejscu zupełnie inny rytm. Akrobatyczne show, pokazy kaskaderskie i muzyczne widowiska sprawiają, że park zaczyna żyć także poza atrakcjami. To momenty, które integrują grupę i zostają w pamięci równie mocno jak przejazdy na rollercoasterach.
Szkolne zwiedzanie spina się także finansowo. Energylandia jasno określa zasady dla wycieczek, dzięki czemu organizacja nie rozjeżdża się na szczegółach. Grupa zaczyna się od 15 uczniów, a na każde 10 osób przypada opiekun z biletem za symboliczną złotówkę. Kierowca autokaru ma zapewniony darmowy wstęp oraz kawę lub herbatę, podobnie jak opiekunowie grup. W cenie biletu dla uczniów znajduje się również posiłek, a dodatkowo można wykupić zestawy obiadowe.
Nic dziwnego zatem, że park w Zatorze często wraca w rozmowach o szkolnych wycieczkach. Bo trudno znaleźć drugie miejsce, w którym jeden dzień potrafi pomieścić tyle różnych emocji, a jednocześnie pozostać doświadczeniem, które łączy całą klasę i tworzy wspomnienia na długie lata.