Według egipskiego prawa, każdy hotel, który ma więcej niż dwie gwiazdki, musi sprzedawać alkohol. Ale saudyjski szejk Abd al-Aziz Ibrahim będący właścicielem Hyatta w Kairze postanowił w swoim hotelu wprowadzić muzułmańskie prawo, które zakazuje picia alkoholu.

Reklama

Kazał obsłudze przeczesać wszystkie hotelowe pokoje, bary i restauracje i wytropić każdą butelkę alkoholu. Kiedy już morze butelek było zebrane, ich zawartość trafiła do toalet.

"Przez ten nakaz, stojący w sprzeczności z zasadami egipskiego hotelarstwa, kanalizacją spłynęło 300 tys. dolarów" - oświadczył szef stowarzyszenia hoteli egipskich Fathi Nur.

Nie spodobało się to egipskim władzom, które kazały przywrócić sprzedaż napojów wyskokowych. W przeciwnym razie luksusowy hotel straci trzy ze swoich pięciu obecnych gwiazdek.