Dziennik Gazeta Prawana logo

Przypnij sobie odrzutowe skrzydła

14 maja 2008, 16:42
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Dalekie podróże i zero zmartwień o kolejki na lotniskach. Tak może być już wkrótce, a wszystko dzięki podręcznemu odrzutowemu zestawowi do latania. Niemożliwe? Przekonaj się, czego dokonał Szwajcar Yves Rossy, który nad Alpami sprawdzał skuteczność rewolucyjnego rozwiązania.

Już kiedyś w jednym z filmów superagent James Bond użył podręcznego zestawu odrzutowego. Wtedy taki gadżet robił wrażenie. Ale w porównaniu z maszynką do latania, którą Yves "Fussion Man" Rossy latał nad szwajcarskimi Alpami, była to zwykła zabawka.

Wyposażony w kosmiczne skrzydła lotnik wyskoczył z samolotu na wysokości ponad dwóch kilometrów i odpalił silniki rakietowe. Z prędkością 300 kilometrów na godzinę kreślił na niebie wielkie ósemki.

Żeby jednak doprowadzić do bankructwa linie lotnicze, naukowcy muszą jeszcze popracować nad startem i lądowaniem tego urządzenia. Bo jak na razie Rossy musiał do lądowania użyć spadochronu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj