Minął tydzień, a plaża w Międzyzdrojach wciąż zamknięta. W morzu wykryto bakterie salmonelli. Turyści się wściekają i nic w tym dziwnego. Sanepid pobrał co prawda próbki wody, jednak wyniki będą dopiero po długim weekendzie. Dlaczego? Bo kontrolerzy też zrobili sobie wolne.
Pierwsze badanie przeprowadzono na tydzień przed ogłoszeniem zamknięcia odcinka od mola do bazy rybackiej. W tym czasie w morzu mogło się kąpać nawet kilka tysięcy osób! To cud, że nie odnotowano jeszcze przypadków zarażenia paskudną chorobą.
Sanepid jednak nie próżnuje. Już 11 sierpnia wziął się ostro do pracy i pobrał próbki wody do badań. Wyniki miały być już jutro, jednak dziennik.pl dowiedział się, że nie mamy co na nie liczyć przed poniedziałkiem. Dlaczego? Ponieważ pracownicy sanepidu chyba nie przejmują się ludźmi, którzy wydają ciężko zarobione pieniądze na urlop, i postanowili, że też zrobią sobie długi weekend. Widać odpoczywają na innej plaży...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|