Sytuacja w rejonie Makarskiej, która jest także celem wakacyjnych wyjazdów Polaków jest nadal bardzo poważna. Strażacy nie mogą gasić groźnego pożaru z powietrza i walczą z żywiołem tylko na ziemi. A ogień nabiera tylko siły.

Reklama

Pożar lasu wybuchł w piątek wieczorem. Spowodowała go prawdopodobnie awaria linii energetycznej. Spłonęło już 800 hektarów lasu. Z żywiołem walczy około 300 strażaków. Nie mają łatwego zadania, bo rozprzestrzenianiu się ognia sprzyja silny wiatr.

To właśnie on zagnał żywioł na przedmieścia Makarskiej. Ogień przeniknął między domy w jednej z dzielnic, ale zdołano go opanować. Komendant chorwackiej straży pożarnej Mladen Jurin powiedział tej stacji, że w trakcie akcji ewakuowano dzieci, kobiety i osoby starsze, ale nikt nie ucierpiał.