Pomysły na szalony urlop typuje Anna Lewińska z portalu turystycznego holidaycheck.pl.
Fiński Lapland to jedyne w swoim rodzaju miejsce na świecie: jego północne krańce przez większą część roku tworzą zaczarowaną krainę śniegu, bezkresnych lodowych krajobrazów ledwie
tkniętych przez człowieka. W najbardziej wysuniętych na północ rejonach doświadczyć można nocy polarnych trwających nawet do 51 dni. Prowincję zamieszkuje więcej reniferów niż ludzi. Ci,
którzy mają dosyć upałów w ciepłych krajach, mogą wybrać się tutaj na śnieżne safari i "ostrą jazdę" lodołamaczem. Do tego kąpiel w lodowatej wodzie morskiej dla
najtwardszych zawodników. W nagrodę sauna i spotkanie z psami husky. 4-dniowy program pełen atrakcji to koszt ok. 2.5 tysiąca euro.
Zimbabwe kusi spragnionych mocnych przeżyć przepięknymi Wodospadami Wiktorii, nazywanymi przez tubylców "grzmiącą falą". Podczas niezwykłej wędrówki przez wodospady można
doświadczyć tropikalnej ulewy w otoczeniu bujnej roślinności i napawać się niesamowitym widokiem ogromnych ścian pędzącej wody. Na śmiałków z całego świata oprócz doznań wizualnych
czekają też nie lada atrakcje sportowe: rafting, czyli spływ na pontonach po wodospadach, skoki bungee z mostu w rwący nurt rzeki Zambezi z wysokości 111 metrów, a także kąpiel w rejonie
zwanym Devil's Swimming Pool, gdzie podpływa się jak najbliżej krawędzi wodospadu, nie spadając z niego.
Verzasca Dam w okolicach Locarno - drugi najwyższy punkt skoków bungee z konstrukcji stałej na świecie (220m). 7.5 sekund lotu, ciało rozpędza się do 120 km na godzinę. Skok z potężnej
górskiej zapory uchodzi na najdłuższy na świecie. To stąd skakał słynny James Bond w filmie Golden Eye. Sezon trwa od czerwca do października, można skakać w nocy. Cena tej ekstremalnej
przyjemności to 255 franków szwajcarskich.
Titanic to niewątpliwie najsłynniejszy statek wszech czasów. Zatonął w 1912 roku, a jego wrak został odnaleziony dopiero w 1985 roku w rejonie Nowej Fundlandii na głębokości prawie 4 tysiecy
metrów. Dla fanów legendy Titanika idealnym pomysłem na urlop będzie wyprawa do St. Johns w Kanadzie, skąd organizowane jest nurkowanie na U-bootach do jego wraku. Wszechogarniająca ciemność
(promienie słoneczne nie dochodzą tak głęboko), ciśnienie około 400 barów i niesamowite wrażenie podróży w przeszłość gwarantowane podczas 2-3 godzinnego zwiedzania.
Wycieczka na ponad 150-letni wulkan Cerro Negro w Nikaragui to niezapomniane doświadczenie. Po godzinie jazdy jeepem i kolejnej wspinania się na szczyt, można podziwiać niesamowite widoki. Jednak
kulminacyjnym punktem wycieczki jest zjazd na deskach po stromym zboczu wulkanu, kiedy nawet najodważniejsi spoglądają w dół ze strachem w oczach. Rekord prędkości podczas zjazdu wynosi 77 km
na godzinę.
Co pewien czas słyszymy o kolejnych tornado pustoszących środkowy zachód Stanów Zjednoczonych. Amerykanie tracą na ich skutek dach nad głową, a niekiedy i życie. Mimo wielkiego strachu jaki
budzą tornada, znajduje się coraz więcej prawdziwych radykałów wśród turystów, których pomysłem na urlop jest bliskie spotkanie z żywiołem. W USA istnieją już wyspecjalizowane firmy
organizujące tzw. tornado chasing safaris. Łowcy burz obiecują każdemu największą przygodę życia podczas wielodniowej jazdy wysokiej klasy autem terenowym w towarzystwie meteorologa i
zawodowego kierowcy.
Hua Shan w centralnych Chinach to królowa wśród pięciu świętych gór dla Chińczyków. Na jej szczycie znajduje się wyczerpujący szlak trekkingowy uważany za jeden z najtrudniejszych na
świecie. Pierwszym etapem wycieczki jest wjazd w "środek" góry między 5 szczytów Hua Shan, skąd można wsiąść w kolejkę linową i wjechać na najniższy szczyt. Już sam
przejazd kolejką i spoglądanie w dół jest nie lada przeżyciem. Na zboczach i graniach góry wyłożone są trasy ze schodów i łańcuchów dla turystów. Trud wspinaczki wynagradzają
zapierające dech w piersiach widoki.