Producent filmowy David Traub wraz z synem podszedł do dwóch policjantek na przedzamczu w Reszlu. - powiedziała PAP oficer prasowa policji w Kętrzynie Ewelina Piaścik. Przyznała, że producent filmowy wspólnie z synem byli w lesie, ale sam zrezygnowali z próby odnalezienia telefonu.
Poszukiwania telefonu
Policjantki wspólnie z Traub'em i jego synem ruszyły w miejsce wskazywane przez GPS. Gdy jechały do lasu zauważyły, że aparat zmienia położenie. Jechały śladem pokazywanym na mapie i tak trafiły do wsi Łężany, gdzie na jednym z podwórek stało auto załadowane drewnem.
- powiedziała Piaścik.
Szczęśliwy z odnalezienia smartfona Traub i jego syn zrobili sobie wspólne zdjęcie z policjantkami z patrolu. Uwiecznili się nie na tle lasu, ale na przedzamczu w Reszlu.
Reszel to małe miasteczko, które przyciąga turystów z całego świata ponieważ jest tam zachowany średniowieczny układ urbanistyczny. Dreszczyku emocji temu miejscu dodaje fakt, że w miejscowym średniowiecznym zamku więziono ostatnią czarownicę spaloną na stosie w Europie - była to Barbara Zdunk, którą stracono w 1811 roku.
Autorka: Joanna Kiewisz-Wojciechowska
Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo.
W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.
