Kosmiczne jedzenie poleci wprawdzie na orbitę dopiero w listopadzie, ale wymaga żmudnej pracy i dlatego już teraz uznany i nagradzany szef kuchni przygotowuje 300 miniporcji każdej potrawy. Musi je dostarczyć do końca czerwca.

Reklama

Najwięcej czasu zajmie potem ich opakowanie i dostosowanie do warunków w kosmosie, w tym poddanie ich specjalnym procedurom, zapewniającym całkowite wyeliminowanie bakterii.

W kwietniu pochodzący z Sycylii Scabin, który prowadzi restaurację w zamku Rivoli niedaleko Turynu, zaprezentował swoje dania do oceny pięciu astronautom w ośrodku w Kolonii w Niemczech. Próbę tę włoski kucharz przeszedł znakomicie i to jemu powierzono zadanie przygotowania kosmicznego jedzenia. Wybrał klasykę włoskiej kuchni, która urzekła astronautów i wygrała z daniami japońskimi oraz amerykańskimi.

Dostaję dreszczy na samą myśl o tym, że coś, czego dotykam, poleci w kosmos - powiedział Davide Scabin. Przyznał, że ułożył menu z samych smakołyków, by w ten sposób "podnieść na duchu" załogę Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, która spędzi pół roku w skrajnie trudnych warunkach.