Koncert jest już stałym elementem kalendarza w Venkateshpurze, w północnej części Bangaluru, gdzie mieści się szkoła. - tłumaczy siostra Adela (Zofia Maciejczyk), od ponad 20 lat pracująca w tej dzielnicy. Na koncercie nie brakuje jednak ani szopki, ani Świętego Mikołaja, który na koniec koncertu rozdawał cukierki.
Oprócz kolęd w języku angielskim, uczniowie szkoły dla niewidomych dzieci, śpiewały w lokalnym języku kannada. - - mówi Ewa Barczykowska, która również mieszka i pracuje w Bangalurze. Chór co chwilę gdzieś koncertuje. Najczęściej jeździ do innych zgromadzeń, bierze udział w konkursach, ale siostra Adela wspomina też o występie w miejskim więzieniu.
Do szkoły przyjmowane są wszystkie niewidome dzieci bez względu na pochodzenie. Częścią koncertu kolęd był pokaz tradycyjnego tańca indyjskiego. - - powiedziała siostra Adela wskazując na scenę.
- podkreśla siostra Adela.
Zakonnice wraz z uczniami zapraszane są przez sąsiadów na hinduskie i muzułmańskie uroczystości. - - podkreślają. Zwłaszcza, że kiedy na ulicy doszło do awarii kanalizacji, której długo nie usuwano, poproszono siostry, żeby dzieci wyszły do mediów. Dzięki temu sprawa nabrała rozgłosu i została szybko załatwiona. W 2010 r. premier Donald Tusk odwiedził szkołę. Władze miasta pytały, z której strony przyjedzie delegacja, żeby wysprzątać drogę dojazdową. Siostry odpowiedziały, że nie wiedzą i wysprzątano całą okolicę.
Szkoła dla niewidomych dzieci, Jyothi Seva (w sanskrycie Służba Światłu), oficjalnie działa od 1996 roku. - - mówi siostra Adela. Dodaje, że przydałoby się jeszcze boisko. Teraz dzieci ćwiczą samodzielne poruszanie się na małej, ogrodzonej przestrzeni między budynkami. Jedna z najmłodszych grup używa do tego dużych plastikowych obręczy zamiast lasek.
- tłumaczy siostra. Podkreśla, że szkoła uczy samodzielności. - - dodaje.
Starsze dzieci, które rozpoczynają naukę poza Jyothi Seva, muszą nauczyć się samodzielnego poruszania w mieście. Tymczasem indyjskie metropolie należą do najbardziej zatłoczonych na świecie, a ruch uliczny jest bardzo chaotyczny. - - potwierdza siostra Bogusława (Patrycja Rompel), druga z polskich sióstr w szkole.
Okazuje się, że i na to jest sposób. - - tłumaczą siostry. - - dodaje siostra Bogusława.
Siostry podkreślają, że dzieci są bardzo chętne do nauki, ponieważ wiedzą, że jest to dla nich szansa na lepsze życie. - - opowiada siostra Adela, która uczyła w szkole matematyki. - - dodaje.
Samuel, teraz 23-latek, przeszedł do ostatniego etapu rekrutacji w jednej z dużych firm branży IT. - - mówi siostra Adela.
Samuel w końcu znalazł pracę w innej firmie, ale gorzej płatną. Obecnie robi magisterkę. Niewidomi najczęściej pracują jako nauczyciele w szkołach, w których sami się uczyli. Jednak liczba posad jest mocno ograniczona. Pracę w bankach lub urzędach zdobywają, zdając państwowe egzaminy oraz dzięki akcji afirmacyjnej, gdzie określona pula posad jest zarezerwowana dla niepełnosprawnych. - - martwi się siostra Adela. Dodaje, że w Polsce niewidomi są często masażystami, ale w Indiach nie mogą znaleźć takiej pracy.
Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża (FSK), popularnie nazywane siostrami z Lasek, opiekują się osobami niewidomymi. Oprócz misji w indyjskim Bangalurze, prowadzą ośrodki w Rwandzie, Republice Południowej Afryki i na Ukrainie.