Na progu pełni sezonu turystycznego dziennik ujawnia kolejne przypadki stosowania w niektórych rzymskich barach dwóch cenników: jednego dla Włochów i drugiego, znacznie wyższego, dla niezorientowanych przybyszów zza granicy.

Proceder ten praktykowany jest przede wszystkim w miejscach masowo odwiedzanych przez turystów, np. w rejonie Panteonu czy Kapitolu.

Reklama

I tak na przykład ustalono, że w wielu barach w centrum Wiecznego Miasta Włoch płaci za kawę i rogalika 2 euro, podczas gdy od turystki, na przykład z Francji, żąda się za ten sam zestaw 6 euro.

Gazeta dokonała przy tej okazji analizy kasowych paragonów. Wynika z nich jasno, że w lokalach różne ceny – stosowane wobec osób miejscowych i zagranicznych gości – są wręcz zaprogramowane w kasach fiskalnych.

Redakcja poinformowała, że w odpowiedzi na swój apel o ujawnianie takich przypadków otrzymała bardzo dużo sygnałów.

Zauważa zarazem, że przyłapani na tym barmani i kasjerzy nie przyznają się do winy, a mówią jedynie o "błędzie", wyrażając zarazem gotowość oddania niesłusznie zainkasowanych pieniędzy.

Reklama