Tragedia rozegrała się na terenie portu lotniczego Matsieng w Botswanie. Zanim do niej doszło 38-letni pilot Charl Viljoen pokłócił się z żoną na chrzcinach i został wyrzucony z budynku.
Niewiele myśląc mężczyzna ukradł samolot, po czym zaczął krążyć niebezpiecznie blisko budynku. Kilka chwil później rozbił się – wleciał w budynek. Uczestnicy imprezy widząc, co się dzieje, zdołali uciec.
38-latek został przewieziony do szpitala, gdzie lekarze potwierdzili jego zgon. Krajowy Urząd Lotnictwa Cywilnego zapowiedział, że przeprowadzi dochodzenie ws. kradzieży samolotu.
A South African pilot died after he crashed a private jet into two buildings and more than a dozen parked vehicles at Matsieng Aerodrome in Botswana on Saturday. The man reportedly did not have permission to fly the plain.#Botswana #planecrash #Pilot pic.twitter.com/BLMpqeNB6Q
— Rtnc English (@RtncEnglish) 25 March 2019