Obie firmy twierdzą, że są pierwszymi liniami lotniczymi na świecie, które wymieniają się informacjami o pasażerach, którzy sprawiają kłopoty na pokładzie. A tych jest całkiem sporo.
NOS podaje, że w KLM notowanych jest miesięcznie średnio pięć przypadków wymagających interwencji personelu lub lotniskowej ochrony. W przypadku Transavii dochodzi do jednego zdarzenia w miesiącu.
– powiedział Paul Terstegge z KLM, cytowany przez portal.
Firmy dzielą się szczegółami swoich list od zeszłego czwartku i zapewniają, że dzięki temu latanie stanie się bezpieczniejsze.
Z Amsterdamu Andrzej Pawluszek
Z wykształcenia politolożka. Z zawodu redaktorka długodystansowa. 13 lat w serwisie Wiadomości Wirtualnej Polski, z kilkuletnią przerwą na dział kulturalny. Od 2013 w dzienniku.pl jako redaktorka i wydawca serwisu newsowego. Warszawianka od 1993 roku z wyboru i sympatii do tego miasta. Pasjonatka seriali i dobrej kuchni.