Tylko tutaj banknoty tak szeleszczą
- Zostaw biura podróży. Jedź sam na deski
- Poznaj najdziwniejsze hotele na świecie
- Szwajcaria mówi "nie" golasom
- "Na stoku potrzebuję trochę słońca"
- Więcej niż tysiąc jezior. Szwajcaria Kaszubska na wakacje
- Tak bogate kraje oszukały biedne
- Żegnajcie papierowe pieniądze! Idą banknoty nowej generacji
- Amanda Knox wróciła do domu
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-17

temp. min 0°C max. 15°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
„W Genewie od mojego pobytu przybyło dwa cuda – pisał Słowacki do matki 6 czerwca 1834 r. – Postawiono długi most przez jezioro i wybudowano ogromny hotel, czyli dom zajezdny przy moście.” Ten hotel to dziś pięciogwiazdkowy Four Seasons Des Bergues. W Genewie jest obecnie 14 hoteli tej kategorii. W „Des Bergues” w grudniu 1927 r. zatrzymał się Józef Piłsudski, który przyjechał salonką do Genewy na posiedzenie Ligi Narodów. Podziwiany przez Słowackiego Pont des Bergues zaprowadzi nas na uroczą wysepkę Rousseau, z łabędziami i pomnikiem wielkiego myśliciela. Notabene – syna miejscowego zegarmistrza.
Nie tylko fondue i raclette
Jeśli skusimy się na wycieczkę statkiem po Rodanie i okaże się, że za kołem sterowym stać będzie Jean-Pierre, to na końcowej przystani zaprosi wszystkich na kawę. Jej smak i aromat – jak twierdzi sam sternik – wspominają turyści nawet w Australii. To bardzo możliwe: w Genewie dotąd nie zdarzyło mi się dostać nieudanej kawy. I pomyśleć, że półtora wieku temu Słowacki raportował stąd mamie: „Kawa w mieście jest niegodziwa”.
Genewa uchodzi za gastronomiczną stolicę Szwajcarii. Ale restauracji specjalizujących się w kuchni szwajcarskiej jest w mieście tylko 33, podczas gdy lokali opartych na kuchni francuskiej mamy tu aż 268. A w kartach dań większości restauracji znajdziemy potrawy typowe dla Szwajcarii Romańskiej, takie jak fondue czy raclette. Pyszne są także smażone okonie, z których w tajemniczy sposób kucharze usuwają najmniejsze nawet ości. Ryby są tu zresztą specjalnością od wieków, co udowadnia XV-wieczny obraz Konrada Witza „Cudowny połów”, przechowywany w Muzeum Sztuki i Historii. Namawiam, by wyobrazić sobie Chrystusa, który chodzi po wodzie, lecz nie jeziora Genezaret, tylko Jeziora Genewskiego. Można domniemywać, iż już wtedy Szwajcarzy byli dość zarozumiali. Ale tę przypadłość potrafią świetnie ukrywać przed przybyszami.







































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!