Dziennik.plPodróże

Wtorek, 14 lutego 2012

Imieniny: Walentego, Cyryla, Metodego

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. -4°C

Miasto Kali i Matki Teresy

2009-11-20 | Ostatnia aktualizacja: 11:06 | Komentarze: 0 | skomentuj
Miasto Kali i Matki Teresy

Miasto Kali i Matki Teresy / Inne

Wracamy tutaj jak do domu. Lubimy Kalkutę, choć jej najstarszy budynek liczy sobie niespełna dwieście lat. Nie w zabytkach tkwi jednak siła tego miasta, ale w jego klimacie.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-02-14

temp. min -20°C max. 1°C
opady: brak

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Nie ma swojego Tadż Mahalu, nie rzuca na kolana, zwykle na początku rozczarowuje i męczy... Na dodatek otacza ją sława miasta wyjątkowej biedy i pracujących w nieludzkich warunkach kulisów. A jednak Kalkuta jest miejscem ludzi nauki i sztuki, współczesnych świętych, filmowców tworzących w opozycji do Bollywood. Poświęcono jej nawet musical. Właśnie tutaj możemy liczyć na odzyskanie zagubionego bagażu lotniczego, którego nikt inny w świecie nie był już w stanie namierzyć.

W pociągu z Delhi leżymy pod sufitem i chwytamy strużkę wiatru z dwóch potężnych wiatraków. Próbujemy czytać, ale co chwilę osuwamy się w niebyt, z którego budzą nas roznosiciele herbaty. Jest zbyt gorąco. Pociągi nie zmieniły się od lat – ten sam tłok, zapewniająca odrobinę prywatności górna prycza, herbata w glinianych czarkach, które potem wyrzuca się za okno...

Mekka obieżyświatów

Dochodzi druga w nocy. Suddar Street – kalkucka mekka obieżyświatów i wolontariuszy pracujących w Domach Matki Teresy – jest pusta. Bramy tanich hotelików zatrzaśnięte na głucho, rikszarze śpią wciśnięci w swoje wehikuły. Tylko rosłe szczury (jest wśród nich nawet rudy) przechadzają się dostojnie, nieczułe na nasz widok i hałas, jaki robią stawiane na chodniku ciężkie plecaki.

Szukamy noclegu. Zaspana obsługa kolejnego hotelu o znanym globtroterom azjatyckim standardzie, nieskora do otwierania drzwi, pokrzykuje przez szybę, że nie ma miejsc. W końcu trafiamy do hotelu Diplomat. Na Suddar Street reguła jest prosta: im bardziej światowa nazwa, tym podlejszy hotel. Nie zdziwiło nas więc, że pokój – bez okna, tak ciasny, że trudno doń wejść, za to z telewizorem, w którym działa jeden kanał, reklamowy – wyglądał jakby wczoraj wybuchł w nim pożar. Przebudzenie było jednak miłe. Może dlatego że przyniosło znajome zapachy i dźwięki.

Do Kalkuty wróciliśmy jak do domu. Lubimy ją, choć najstarsza budowla liczy tutaj niespełna dwieście lat. Nie w zabytkach tkwi jednak siła tego miasta, a raczej w jego sprzecznościach i jakimś nieuchwytnym, ale bardzo mocnym intelektualnym fermencie.

Elżbieta Lisowska
Źródło: Dziennik.pl
1234567następna »
Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl

Najczęściej komentowane