Dziennik Gazeta Prawana logo

Prywatna wyspa w Grecji tańsza niż segment pod Warszawą. Jest jednak pułapka

50 minut temu
[aktualizacja 50 minut temu]
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Deposit Photos 2025-10-31
Za cenę przeciętnego lokum kupisz wyspę w Grecji. W pakiecie dostaniesz jednak armię wierzycieli i syndyka/East News
Marzenie o własnej, bezludnej wyspie na Morzu Śródziemnym nigdy nie wydawało się tak bliskie realizacji. Makri - urokliwa, niezamieszkana grecka wyspa - została wystawiona na sprzedaż. Choć w internecie reklamuje się ją jako "jedna z najbardziej niezwykłych i nietypowych okazji na rynku nieruchomości w Europie", to jest pewien haczyk.

Cena niższa niż średni dom w Warszawie. Gdzie tkwi haczyk?

Makri to blisko 100 hektarów dzikiego, śródziemnomorskiego piękna ulokowanego na lśniących wodach Morza Jońskiego, zaledwie 4 kilometry od wybrzeża Grecji kontynentalnej. Na wyspie nie ma hoteli, tłumów turystów, portu ani jakiejkolwiek nowoczesnej infrastruktury. Jedyne ślady ludzkiej obecności to ruiny dawnej kaplicy, zbiornik na deszczówkę i skromny dom.

Wyspa ma trafić pod młotek w listopadzie tego roku. Cena wywoławcza wynosi zaledwie 247 000 euro (1 045 575,70 złotych). Dla porównania, to niespełna połowa średniej ceny domu w Warszawie, która osiągnęła pułap 2,3 - 2,4 miliona złotych.

Dlaczego rajska wyspa, sąsiadująca z posiadłościami emira Kataru, kosztuje tak niewiele?

Biurokracja, długi i dekrety prezydenckie

Przeszłość Makri usłana jest skomplikowanymi bataliami sądowymi. Jak informują loklane media, 1991 roku zakupił ją biznesmen Stefanos Liovaros, jednak dziś obiekt znajduje się w rękach syndyków. Plany przekształcenia tego miejsca w luksusowy kurort spaliły na panewce.

Jak informuje oficjalne ogłoszenie, projekt budowy ośrodka wypoczynkowego "został wstrzymany z powodu poważnych ograniczeń prawnych i środowiskowych". Potencjalny inwestor musi liczyć się z prawdziwym polem minowym. "Nieruchomość jest również obciążona hipotekami, roszczeniami podatkowymi, spornymi umowami najmu, działaniami wierzycieli i długotrwałymi sporami prawnymi z udziałem państwa greckiego" - czytamy.

Kluczowe obostrzenia i wyzwania dla kupującego

Makri jest obszarem o wyjątkowym znaczeniu ekologicznym, kontrolowanym przez Unię Europejską. Wyspa jest klasyfikowana jako teren leśny, co drastycznie ogranicza wycinkę i jakiekolwiek przekształcenia gruntu. Greckie przepisy dotyczące ochrony linii brzegowej należą do najbardziej surowych w Europie. Z powodu biurokracji "jakakolwiek budowa prawdopodobnie będzie wymagała dekretu prezydenckiego".

Od 8 milionów do ułamka wartości

To nie jest pierwsza próba sprzedaży Makri. W ciągu ostatnich pięciu lat jej cena szybowała na fali spekulacji. W ofertach internetowych żądano za nią nawet 8 milionów euro. W 2022 roku zorganizowano aukcję z ceną wywoławczą 1,5 miliona euro - jednak i wtedy nie znaleziono chętnego.

Sytuacja ta doskonale obrazuje specyfikę tamtejszego rynku dóbr luksusowych. W ogłoszeniu znajdziemy wymowne podsumowanie. "Makri stało się symbolem szerszej rzeczywistości otaczającej prywatne wyspy w Grecji: chociaż często są reklamowane na arenie międzynarodowej jako ultraluksusowe aktywa, w praktyce ich posiadanie i zagospodarowanie może być niezwykle trudne" - czytamy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj