Dziennik Gazeta Prawana logo

Zakazana wyspa otwiera się po 100 latach. To jedyne takie miejsce na świecie

morze wyspa
Zakazana wyspa otwiera się po 100 latach. To jedyne takie miejsce na świecie/Shutterstock
Dla turystów otwarto drzwi do niezwykłej, odciętej od świata wyspy. Brak dróg, łączności i Internetu sprawia, że to jedno z niewielu miejsc na mapie, gdzie można poczuć atmosferę minionej epoki i zupełnie zapomnieć o współczesnych technologiach. Oto szczegóły.

Zakazana wyspa otwiera się po 100 latach

W 1864 roku szkocki właściciel plantacji kupił wyspę Ni'ihau za 10 000 dolarów w złocie, co teraz stanowi równowartość około 2 milionów dolarów. Od tamtej pory na wyspie mieszkali wyłącznie rdzenni Hawajczycy, a w 1916 r. Aubrey Robinson, potomek pierwotnego nabywcy, całkowicie zamknął teren przed turystami.

Od ponad 100 lat Ni'ihau - oddalone zaledwie 17 mil od wybrzeża Kauai - jest hermetycznym członkiem hawajskiego łańcucha wysp. Aż do teraz.

Jednodniowe wycieczki

Według portalu surfer.com: "Obecnie, w ograniczonej liczbie, oferowane są starannie kontrolowane jednodniowe wycieczki – zazwyczaj helikopterem. Wizyty te koncentrują się na przyrodzie i szacunku dla kultury, a nie na rozwoju komercyjnym. Nocleg i podróże na własną rękę pozostają zabronione". "Półdniowe wycieczki na wyspę Niihau. Wycieczka obejmuje lot helikopterem z zachodniej części Kauai na wyspę Niihau, lot nad wyspą oraz około 3 godziny na plaży, podczas których można pływać, nurkować z rurką i przeczesywać plażę".

Wraz z Ni'ihau i innymi terenami na Kauai, Robinsonowie są największymi właścicielami ziemskimi na Hawajach. Większymi niż Mark Zuckerberg z Meta.

Surowe zasady panujące na wyspie

Według raportu Business Insider, na "Zakazanej Wyspie" nie ma Wi-Fi, bieżącej wody ani prądu poza panelami słonecznymi - miejscowi piorą ubrania w strumieniach i oświetlają domy lampami naftowymi. Nie ma samochodów, jest tylko jedna ciężarówka. Większość podróży odbywa się konno lub rowerem. Pozostaje to jedyne miejsce na Ziemi, gdzie rdzenny język hawajski jest nadal głównym językiem.

"Nałogi takie jak picie alkoholu i zażywanie narkotyków są karane dożywotnim wygnaniem. Goście, nawet członkowie rodzin osób tam mieszkających, są wpuszczani tylko za zgodą Robinsonów" - czytamy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Weronika Papiernik
oprac. Weronika Papiernik

Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo. 

 W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.

Zobacz wszystkie artykuły tego autora"Dżentelmeńska umowa" między USA a Iranem. Oto szczegóły wstępnego porozumienia »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj