– mówi Grzegorz Kołodziej, ekspert platformy Noclegi.pl. – – wyjaśnia. I dodaje, że właśnie sierpniowe rezerwacje, w zdecydowanie wyższych niż w lipcu cenach pozwoliły branży zniwelować straty z pierwszych tygodni sezonu urlopowego.
Dobrze ilustruje to przykład Łeby. Rezerwujący w czerwcu znajdowali wolne pokoje w cenie już od 57 zł za noc od osoby, kiedy w sierpniu, na długi weekend, musieli zapłacić średnio 83 zł, co daje nam wzrost o 46,6 proc. Podobnie rzecz miała się w Kołobrzegu, gdzie ceny czerwcowe oscylowały w okolicy 81 zł, natomiast sierpień przyniósł znaczne podwyżki o 43 proc. do ceny aż 116 zł. Podobnie było w Międzyzdrojach, Mielnie i Gdańsku.
Tymczasem w górach w sierpniu ceny zmieniały się nieznacznie w stosunku do lipca. Najwyższe wzrosty sięgały 18 proc. w Karpaczu, a Szklarska Poręba i Wisła były najtańszymi miejscowościami wypoczynkowymi w górach. Przy mniejszej niż zazwyczaj liczbie rezerwacji nie pozwoliło to odpracować strat z pierwszej połowy wakacji. Góralom pozostaje więc liczyć na złotą polską jesień i śnieżną zimę.
– wylicza Kołodziej.
Wzrost zainteresowania kwaterami prywatnymi miał miejsce przede wszystkim nad morzem. Jest to najtańsza opcja na wakacje – tańsza od pensjonatu, apartamentów i od pokoju w hotelu. Rozwiązanie optymalne dla tych, którym nie przeszkadza, że za ścianą jest właściciel, nie ma recepcji ani śniadań.
A jak wypada porównanie rok do roku? W zeszłe wakacje sześciodniowy sierpniowy wyjazd trzyosobowej rodziny do Władysławowa kosztował 1539 zł, a w 2019 już 2052 zł, co daje wzrost o ponad 30 proc. Podobne wzrosty odnotowano w Ustce czy Sopocie.