W opublikowanej w sobotę rozmowie metropolita Wenecji, zmagającej się ze skutkami katastrofalnej powodzi oświadczył: Podkreślił, że już myśli z niepokojem o jesieni przyszłego roku, gdy woda znowu zacznie się podnosić. - dodał.
- podkreślił abp Moraglia. - wskazał.
Patriarcha zaznaczył, że Wenecja "nie może być punktem tranzytowym transatlantyków, nie może być więcej wyprzedawane turystyce, nie może być więcej upokarzane obietnicami ochrony, służącymi starej i nowej korupcji". - grzmiał abp Moraglia.
Wyraził uznanie dla młodzieży, bo to ona pierwsza zaraz po wtorkowej powodzi zmobilizowała się do działania, by - jak to ujął hierarcha - "nie pozwolić na to, aby miasto umarło". - zauważył.
Dostojnik zaakcentował, że od polityki ważniejsze jest społeczeństwo, a od społeczeństwa - osoba. - apelował.
Arcybiskup Wenecji przypomniał, że od 30 lat oczekuje się, że będzie ona chroniona, a od 16 lat trwa stale opóźniana budowa systemu zapór Mose. - wezwał abp Moraglia. - ostrzegł.
Abp Moraglia uważa, że miasto powinno mieć uznawany na arenie międzynarodowej specjalny status jako jedyne takie na świecie. - wyjaśnił.
Według niego kataklizm w Wenecji jest dowodem tego, że człowiek ignoruje stan alarmowy, wywołany przez zmiany klimatyczne. Tymczasem - jak przypomniał hierarcha - coraz częściej na lagunie występuje destrukcyjny przypływ i tropikalne wiatry.