Dziennik Gazeta Prawana logo

Na wszelki wypadek, bo wypadki chodzą po ludziach

14 sierpnia 2020, 06:00
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
.
Materiały prasowe
Polisa autocasco wydaje się czasem zbędnym wydatkiem, ale ci, którym zdarzyła się przykra przygoda w podróży, potrafią docenić jej zalety. Niestety, przykre przygody prędzej czy później zdarzają się każdemu

Niewiele ponad 30 proc. polskich kierowców decyduje się na AC. Głównie dlatego, że autocasco to ubezpieczenie dobrowolne – czyli nie ma obowiązku jego wykupywania, w przeciwieństwie do polisy OC, czyli ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej.

Wolimy zaoszczędzić, uważając, że nam nie przytrafi się stłuczka, czy kradzież. „Po co płacić za coś, z czego nie skorzystam?!” – mówimy sobie. Ale kiedy dojdzie do przykrego zdarzenia, plujemy sobie w brodę, że poskąpiliśmy, bo skąd teraz wziąć pieniądze na naprawę albo nowy samochód, kiedy go ukradną? Albo jak auto spłonie? Albo nie będzie się nadawało do jazdy po powodzi?

  

Polisa AC pozwala albo na naprawę samochodu (lub zwrot jej kosztów) albo zakup nowego auta. A dobra polisa, oprócz AC, może zawierać również wiele innych przydatnych ubezpieczeń  – od Auto Assistance, które zapewni m.in. holowanie, samochód zastępczy, wymianę koła i dostarczenie paliwa, po NNW – co pomoże pokryć koszty leczenia, rehabilitacji, a nawet pogrzebu.
– Jeśli chodzi o OC, wszystkie towarzystwa ubezpieczeniowe gwarantują ten sam zakres ubezpieczenia. Inaczej jest w przypadku AC, bo każda firma ustala go sama – mówi Maciej Krzysztoszek, ekspert LINK4.
Dlatego tak ważne jest porównanie ofert, a potem wybór takiego zakresu ubezpieczenia, które faktycznie się nam przyda. – Klient sam dobiera zakres polisy pod kątem swoich potrzeb, uwzględniając także zdarzenia najbardziej prawdopodobne – dodaje.
A lista zdarzeń jest długa. Można dostać odszkodowanie za uszkodzenia auta w wypadku lub kolizji (z osobami, zwierzętami lub przedmiotami), na skutek kataklizmów (np. pożaru, wybuchu, huraganu, gradu, uderzenia pioruna, powodzi, lawiny), ale też działania osób trzecich (np. aktu wandalizmu). Poza tym można ubezpieczyć samochód od uszkodzeń po otwarciu maski samochodu w czasie jazdy (tak, takie sytuacje się zdarzają!) czy np. działania czynników termicznych albo chemicznych (np. substancji żrących), w końcu zniszczenia, uszkodzenia i/lub kradzieży bagażu podręcznego i fotelików dla dzieci. Jeśli ktoś się zdecyduje na rozszerzenie zakresu ochrony, ubezpieczenie może objąć nawet: kluczyki, dowód rejestracyjny i tablice rejestracyjne („Kluczyk plus” – firma pokrywa koszty wymiany), szyby („Szyby 24” – bezpłatna wymiana w profesjonalnym warsztacie) czy np. wyposażenie dodatkowe (np. radia, felgi, spojlery). Tak w przypadku ich zniszczenia, jak i kradzieży. Zasada jest jedna: im wyższy zakres ubezpieczenia, tym większą pomoc uzyskasz, choć oczywiście znajdzie to odzwierciedlenie w wysokości składki.

Nowości – to one mogą zadecydować o tym, na jakie ostatecznie AC się zdecydujesz. W LINK4 są co najmniej dwie. To zakres All Risk, czyli odszkodowanie za uszkodzenie lub zniszczenie pojazdu na skutek niemal wszelkich nagłych i nieprzewidzianych zdarzeń. W tym także odpowiedzialność za szkody wyrządzone przez zwierzęta, np. przegryzienie kabli przez gryzonie, co zdarza się coraz częściej.
Poza tym w LINK4 ubezpieczenie fotelika i bagażu podróżnego jest w standardzie (podobnie jak odnawialna suma ubezpieczenia). Podobnie jak zwrot kosztów holowania i parkowania po szkodzie, których limity można dodatkowo zwiększyć.
– Dajemy możliwość zawarcia umowy bez udziałów własnych. Umożliwiamy też  zawarcie ubezpieczenia ze stałą wartością pojazdu dla aut do siedmiu lat; dla nowych pojazdów stała wartość jest w standardzie. Dla pojazdów do 15 lat w grę wchodzi zawarcie ubezpieczenia w wariancie warsztat – wylicza Maciej Krzysztoszek. Wariant warsztat oznacza naprawę w ASO z użyciem oryginalnych części. Niezależnie od wieku pojazdu i wariantu ubezpieczenia jest możliwość zniesienia amortyzacji części.

A co w przypadku kradzieży? Przecież dotyczy ona w Polsce blisko 900 kierowców miesięcznie.

LINK4 wypłaci nie tylko świadczenie zgodnie z zakresem polisy AC, ale też dodatkowo można otrzymać do 2 tys. zł na różne wydatki związane z utratą auta, np.: zakup rzeczy, które znajdowały się w skradzionym samochodzie, ale nie są objęte ubezpieczeniem AC, wynajęcie auta zastępczego, przejazdy taksówkami czy rejestrację kolejnego pojazdu. Aby zminimalizować skutki kradzieży, udostępni specjalną infolinię czynną siedem dni w tygodniu 24 godziny na dobę. Tam można uzyskać wszelkie informacje o formalnościach, jakich trzeba dopełnić po kradzieży, a także kontakty do firm wynajmujących samochody, korporacji taksówkowych czy informacje o transporcie publicznym.

A to wszystko w ramach świadczenia w produkcie „Pomoc po kradzieży”, bo taka jest jego oficjalna nazwa – mogą z niego skorzystać kierowcy z polisą OC lub ubezpieczeniem pakietowym (OC i AC) w LINK4 – nie jest uzależniona od wypłaty odszkodowania z tytułu innych umów ubezpieczenia zawartych z LINK4. Dlatego w razie kradzieży samochodu warto jak najszybciej zgłosić to ubezpieczycielowi.

DOK

1-link4-logo-rgb-28155753.png
.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Artykuł partnerski
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj