Pandemia zniechęciła wiele osób do podróżowania. Publiczne środki lokomocji, mimo że obowiązują w nich obostrzenia mające chronić podróżnych, oznaczają jednak kontakt ze współpasażerami, a nie wszyscy przestrzegają zasad dystansowania społecznego i noszą maseczki. Na szczęście dziś mamy wybór.

Reklama

Z wypożyczalni

To, że z pojazdów korzystają też inni, nie oznacza, iż nie są one bezpieczne z punktu widzenia epidemicznego. Po każdym użyciu auto jest dezynfekowane. Po odbiorze od klienta oraz bezpośrednio przed wydaniem powierzchnie często używane, jak kierownica, lewarek zmiany biegów, hamulca ręcznego, radio, klamki pojazdu oraz podłokietnik są dezynfekowane dodatkowo. Przez to, że obsługa jest wyposażona w środki ochrony indywidualnej, nie ma ryzyka ponownego zakażenia powierzchni przy dostarczaniu auta. Co więcej, na prośbę klienta wypożyczalnie udostępniają kartę charakteryzacji produktu, którym odkażano pojazd.

I ważna wiadomość, która może uspokoić potencjalnych klientów: wiele wypożyczalni dopuszcza możliwość zwłoki (o 24 godziny) w zwrocie pojazdu bez konsekwencji w razie przechodzenia kwarantanny. Zwykle jest też możliwość anulowania wynajmu bez dodatkowych kosztów.

Samochód w wypożyczalni można wynająć już na dobę. Oprócz kosztów wypożyczenia trzeba liczyć się z kaucją pobieraną z karty, przez czasowe zblokowanie na niej środków. Zostanie ona zwrócona jeśli podczas wypożyczenia nie doszło do uszkodzeń. Wysokość kaucji podobnie jak cena wynajęcia jest uzależniona od klasy pojazdu. Wynosi od kilkuset zł do nawet kilku tysięcy złotych. Koszt wypożyczenia to już od ok. 30 zł za dobę w przypadku samochodu ekonomicznego. Za suva zapłacimy ponad 100 zł za dzień, a za auto luksusowe nawet ponad 1 tys. zł. Oczywiście im dłuższy czas wynajmu, tym cena za dobę jest bardziej korzystna.

Cena zależy też od opcji umowy: z limitem lub bez limitu kilometrów. Pierwsza oznacza, że można przejechać określoną liczbę kilometrów na dobę, a za pozostałe będzie trzeba dodatkowo zapłacić. W opcji bez limitu można jeździć bez ograniczeń, ale zwykle koszt wynajęcia jest znacznie wyższy.

Warto dodać, że wynajętym autem można udać się za granicę, z reguły do krajów członkowskich UE i strefy Schengen. Wyjazd taki wiąże się jednak z dodatkową opłatą.

Dodatkowo przy wynajmie płaci się również za możliwość prowadzenia samochodu przez drugiego kierowcę, przez młodego kierowcę, dostarczenie fotelika dla dziecka, podstawienie i odbiór ze wskazanego adresu czy innej lokalizacji lub poza standardowymi godzinami pracy.

Car sharing

Jeśli auto jest potrzebne na krótszy czas, alternatywą dla wypożyczalni może być wynajem na minuty. Rozwój rynku sprawił, że podróżowanie tak wynajętym samochodem jest możliwe nie tylko po mieście, ale całej Polsce. Szczególnie, że firmy działające na tym rynku wprowadzają nowy model subskrypcji, przez co usługa staje się bardziej opłacalna na długich trasach. Zwykle należy wnieść opłatę zależną od czasu jazdy oraz przejechanych kilometrów. Do dłuższego korzystania ma skłonić klientów niższa cena za kilometr i niżej skalkulowane koszty ewentualnej odpowiedzialności za szkody. Do tego im droższa subskrypcja, tym tańsze kilometry. Poza tym biorąc auto w car sharingu, nie trzeba podpisywać żadnych dokumentów, wpłacać kaucji, a auto można zostawić na dowolnym parkingu mieszczącym się w strefie operatora.

Jak zapewniają firmy carsharingowe, samochody są poddawane dodatkowej, cyklicznej dezynfekcji w związku z koronawirusem, choć jak wiadomo, ze względu na skalę biznesu i to, że nie wracają po wynajmie do jednego miejsca, nie jest to prowadzone po każdym kliencie. Średnio ma miejsce raz na jeden, dwa dni. W związku z tym przed udaniem się w dłuższą podróż warto samemu przetrzeć detergentem najczęściej używane miejsca, jak kierownica, drążek zmiany biegów, klamki, pasy bezpieczeństwa itd.

Koszt wypożyczenia jest składową opłaty stałej za minutę, która zaczyna się od 50 gr, i za każdy przejechany kilometr – od 80 gr. Trzeba pamiętać, że opłata jest też pobierana za postój.

Z aplikacją

Blablacar to rozwiązanie, które można określić jako zmodyfikowaną formę autostopu. Potrzebna jest aplikacja, która łączy kierowców mających do zaoferowania wolne miejsca w samochodzie na konkretnych trasach. Wystarczy podać miejsce, do którego chce się dotrzeć, i datę planowanej podróży, a Blablacar skojarzy poszukującego z kierowcą, który tam jedzie. W ten sposób można dotrzeć do większości miejsc w Polsce, a nawet za granicą, za cenę niższą niż przejazd pociągiem czy innym środkiem transportu. Dokładamy się bowiem tylko częściowo to kosztów paliwa. To opcja dla podróżujących samotnie lub co najwyżej we dwoje. Od autostopu wygodniejsza o tyle, że umawiamy się z kierowcą w dogodnym dla nas miejscu i często zostajemy dostarczeni do samego punktu docelowego.

Hotel na kółkach

Reklama

Kamper, czyli samochód z funkcją spania, gotowania i łazienki, to znakomita opcja dla kochających niezależność i jednak pewien luksus, jakiego nie da namiot czy hostel. Planując podróż, wystarczy sprawdzić dostępność kempingów. Warto to zrobić, bo w wielu krajach istnieje zakaz nocowania w kamperze poza miejscami przystosowanymi do postoju.

Cena za nocleg na kempingu za granicą wynosi ok. 30–60 euro za dzień, w zależności od wielkości pojazdu i liczby podróżnych. W Polsce jest to 30–50 zł dziennie. Do tego dochodzą opłaty za media, głównie prąd.

Jeśli chodzi o koszt wypożyczenia kampera, to trzeba liczyć się z wydatkiem od ok. 400 zł do nawet ponad 1 tys. za dzień. Do tego może być doliczona opłata za dezynfekcję pojazdu.

PAO

Materiały prasowe