Wśród ofiar śmiertelnych jest ośmioosobowa rodzina - policjant, jego żona i sześcioro dzieci. Hasan Chawar, rzecznik rządu prowincji Pendżab, powiedział, że wszyscy zmarli z powodu wychłodzenia w swoim samochodzie. Część ludzi umierała z powodu zatrucia tlenkiem węgla, wdychanym w kabinach ich aut.

Reklama

Tragiczny bilans ofiar

W sumie zmarły 22 osoby - 10 mężczyzn, 10 dzieci i dwie kobiety.

Minister spraw wewnętrznych Pakistanu szejk Raszid Ahmed powiedział, że armia została zmobilizowana do oczyszczenia dróg i ratowania tysięcy ludzi, którzy wciąż pozostają uwięzieni w pobliżu Murree, położonego około 70 kilometrów na północny wschód od stolicy Islamabadu.

Filmy udostępniane w mediach społecznościowych pokazywały samochody unieruchomione zderzak w zderzak z metrowym śniegiem na dachach. - Ludzie stoją w obliczu tragicznej sytuacji - powiedział agencji AFP jeden z uwięzionych na miejscu turystów i dodał, że śnieg wciąż pada.

Lokalne władze podały, że w ciągu ostatnich kilkudziesięciu godzin spadło 1,2 m śniegu, a temperatura spadła do minus 8 st. C.

Agencja AFP pisze, że przez kilka dni na pakistańskich portalach społecznościowych udostępniano wiele zdjęć, przedstawiających turystów bawiących się na śniegu wokół Murree, miasta założonego w XIX wieku przez Brytyjczyków jako sanatorium dla wojsk kolonialnych. Potem jednak sytuacja stała się tragiczna, bowiem napływać tam zaczęły tysiące turystów, chcących na własne oczy zobaczyć śnieg, który w tej okolicy jest niezwykłym zjawiskiem.

Władze ostrzegły już w ostatni weekend przed napływem turystów do Murree, ale to nie powstrzymało wielu mieszkańców Islamabadu od wyruszenia w kierunku tego miasta. - Nie tylko turyści, miejscowa ludność boryka się również z poważnymi problemami – ostrzegał Ahmed.

Reklama

Bezprecedensowe opady śniegu

Władze prowincji Pendżab poinformowały, że Murree zostało ogłoszone "strefą katastrofy" i poprosiły ludność, aby zrezygnować z odwiedzin tego miasta. Premier Pakistanu Imran Khan powiedział, że był zszokowany, ale także zirytowany tragedią.

"Bezprecedensowe opady śniegu i panika ludzi poruszających się bez sprawdzenia warunków pogodowych zaskoczyły administrację okręgu – napisał na Twitterze - Zleciłem śledztwo i wprowadzam surowe przepisy, aby zapobiegać takim tragediom".

"Butle z gazem są wyczerpane i w większości dzielnic nie ma już wody pitnej – albo jest zamarznięta, albo rury są uszkodzone przez zimno" – cytuje AFP jednego z mieszkańców miasta, który dodał, że w hotelach zaczyna brakować jedzenia.

Położone na wysokości 2300 m n.p.m. Murree przylega do zboczy kilku wzgórz, a jego wąskie drogi dojazdowe są regularnie zakorkowane, nawet przy dobrej pogodzie. Według ministerstwa spraw wewnętrznych wielu turystom, którzy utknęli w korkach, pomagają mieszkańcy miasta, przynosząc im jedzenie i koce.