Dziennik.pl logo

Czy na pewno znasz Barcelonę?

9 lipca 2010, 17:46
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
W głośnym filmie Woody'ego Allena "Vicky, Cristina, Barcelona" bohaterkami są trzy kobiety: pierwsza - brunetka, druga - blondynka, i trzecia, kto wie, czy nie najpiękniejsza z nich - wielobarwna stolica Katalonii. Barcelona. To miasto ma tyle twarzy, ile uliczek, zaułków i kawiarni.

A są ich tysiące. Bywa wulgarna, czasami głośna, zawsze inspirująca. Przekonali się o tym nie tylko wielcy, jak Antoni Gaudi, Pablo Picasso czy Woody Allen, ale też współcześni polscy artyści.

W pierwszych dniach pobytu najlepiej darować sobie największe atrakcje Barcelony. La Ramblę, najsłynniejszą ulicę miasta rojącą się od tancerzy i mimów, La Boquerię – XIX-wieczną halę targową, La Sagrada Familia, secesyjny kościół, wciąż niedokończony, uważany za największe osiągnięcie Gaudiego. Kłębiący się tłum, kilometrowe kolejki, kieszonkowcy – wszystko to może skutecznie zniechęcić do stolicy Katalonii, która nie jest jednak kobietą trudną, jeśli podejść do niej od odpowiedniej strony. Na przykład od ulicy Banys Nous i popularnego w tym mieście shoppingu.

Witryna galerii Amber Art jest jednym z wielu barcelońskich dzieł sztuki. Tym razem nie są to rzeźby czy malarstwo, ale biżuteria. I to nie z czego innego, jak rodzimego bałtyckiego złota, czyli bursztynu. Piękne formy łączone ze złotem lub kamieniami szlachetnymi to dzieło Diany Niewiadomskiej i Łukasza Majewicza, dwójki artystów z Gdańska.

Naszyjniki, w których bursztyny są wplatane w kolorowe sznurki, inspirowane kaszubską sztuką ludową, zwracają uwagę głównie turystów i ludzi młodych. Popularność bałtyckiego złota powoli zmienia obyczaje.

Niegdyś w Katalonii, zgodnie z tradycją, ozdoby dla dzieci robiono z pereł lub brylantów, teraz coraz chętniej dorośli zamawiają bursztynowe cacka w galerii Amber Art.

W Barcelonie jak nigdzie indziej sztuka łączy się z najnowszymi trendami i modą. Tutaj te dwie dziedziny przenikają się i tworzą idealny związek. Niech symbolem będą choćby logo największych kreatorów w witrynach wspaniałych zabytków architektury.

Idąc za ciosem, galeria Amber Art namówiła do współpracy kilkunastu artystów złotników ze słynnej grupy Tallers Perill, mającej siedzibę w dzielnicy Gracia (jeśli zachłysnąć się artystycznym klimatem Barcelony, to tylko tam). Powstały nietypowe formy z bursztynu i między innymi z żywicy epoksydowej stosowanej do budowy jachtów. Będą jeszcze meble i akcesoria.

A z czasem może bursztynowe cacka trafią na sławną Custo Barcelona, bijące serce europejskiej mody.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj