W 2010 r. zagranicznych turystów było o 8 proc. więcej niż w 2009 r. Jednak motorem wzrostu są nie osoby spędzające czas wolny i chcące poznać Warszawę, lecz biznesmeni.

Rokowania na przyszły rok są jeszcze lepsze. Oprócz finału piłkarskich Mistrzostw Europy, możemy jeszcze liczyć na pokłosie naszego, tegorocznego przewodnictwa w UE. Ono też powinno poskutkować m.in. zwiększoną liczbą przyjazdów do Polski.

Reklama

Wśród przedsiębiorców największą popularnością cieszą się oczywiście hotele najwyższej klasy, oznaczone czterema lub pięcioma gwiazdkami. Ale modne są również tanie hostele, do których najczęściej zaglądają młodzi podróżnicy. Doceniają nie tylko niskie ceny, lecz również panujący tam klimat.

Niepokoje w krajach Afryki Północnej sprawią, że w br. więcej rodaków zdecyduje się na spędzanie urlopów w kraju, co też dobrze wróży branży hotelarskiej - czytamy w "Życiu Warszawy".