Dziennik Gazeta Prawana logo

Wylądował na najwyższej górze Niemiec

4 maja 2008, 08:08
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Posadzić samolot na skrawku lodu na najwyższym szczycie w Niemczech to zadanie nie lada. Znakomicie wywiązał się z niego Tom Huber. Po 50 latach od pierwszego lądowania na Zugspitze w Alpach 37-letni pilot ponownie dokonał tego wyczynu.

Sukces przyniosła już pierwsza próba lądowania. Tom Huber nie miał problemów z tym niezwykle trudnym manerwrem. Trudnym, bo pilot miał do dyspozycji bardzo krótki pas przygotowany na szczycie lodowca, a warunki pogodowe były nie najlepsze. Niebo było mocno zachmurzone, dlatego Niemiec miał problemy z dostrzeżeniem konturów prowizorycznego lądowiska.

Mimo tych wszystkich przeciwności, wylądował lekko i z gracją na wysokości 2962 metrów n.p.m. - tyle właśnie mierzy Zugspitze. Huber leciał lekką maszyną typu Savage Classic.

Podobny samolot na Zugspitze wylądował prawie dokładnie pół wieku temu - 29 marca 1958 roku. Tom Huber zdobył najwyższy szczyt Niemiec swoim samolotem, by uczcić okrągłą rocznicę tego wydarzenia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj