Wczesna jesień i wiosna to idealny czas na zwiedzanie Granady. Letnie upały sięgające 45 stopni ustają a pogoda robi się w sam raz do spacerów i zwiedzania. Na przełomie września i października turyści ustępują miejsca studentom, którzy są nieodłącznym elementem kosmopolitycznej i rozrywkowej atmosfery miasta.

Reklama

Wąskie zabytkowe uliczki Granady nie są przyjazne kierowcom, co można łatwo zauważyć obserwując zderzaki miejscowych samochodów. Dlatego najlepiej jest zostawić auto poza centrum i kontynuować wycieczkę na własnych nogach. Granada nie jest dużym miastem, całą można przejść w niespełna godzinę a najciekawsze miejsca zgromadzone są wokół centrum, w sam raz na jeden przyjemny spacer.

O ile miasto uważa się za raczej bezpieczne, to najciekawsze dzielnice, takie jak Albaicin lepiej jest oglądać za dnia. Słynna przepojona cyganerią atmosfera sprawia, że w wąskich, ciemnych uliczkach dość często zdarzają się bójki i drobne kradzieże. Dobrze mieć oczy szeroko otwarte,uważać na kieszonkowców i chuliganów poruszających na rowerach i skuterach, dla których niezorientowani turyści są łatwym łupem.

Nie można opuścić Granady bez obejrzenia pokazu flamenco w Cygańskiej dzielnicy Sacromonte. Z miejsca należy minąć wszystkie krzykliwe, nastawione na turystów kluby i udać się do mniej widocznych ale z pewnością bardziej profesjonalnych lokali, na których szukanie często trzeba poświęcić trochę czasu.

Do takich miejsc z pewnością należy Pena Flamenca La Plateria. Ten najstarszy istniejący klub Flamenco (założony w 1949 roku) powstał z myślą o podtrzymaniu tradycji tego tańca. Pokazy odbywają się tam w czwartek. W cenę biletu za kilka euro wliczone jest także miejscowe sherry.

Nieco więcej wysiłku kosztuje znalezienie drugiego wyjątkowego klubu Eshavira, który skrzętnie schowany jest na Postigo de la Cuna. Choć często występują tam największe gwiazdy, trudno jest o oficjalny program. Najlepszym dniem na szukanie szczęścia w Eshavirze jest sobota. Organizowane pokazy, często z udziałem największych hiszpańskich sław.

Oprócz flamenco Granada słynie także z tapas. Tutaj także nagrodzeni zostaną ci, którzy okażą nieco wyrozumiałości. Tapas, hiszpańska przekąska, którą zgodnie z miejscowym zwyczajem dodaje się gratis do zamówionego alkoholu może być praktycznie wszystkim. W Granadzie może być nią wszystko z wyjątkiem tego, co w karcie. Wymagający turyści powinni zdać się na fantazję obsługi. Owoce morza, kartofle smażone z cebulą i papryką czy kawałki ryb są tu lepsze niż gdziekolwiek indziej.

Warto także spróbować tutejszej tortilli z jajek i ziemniaków. Lubiący eksperymenty mogą odważyć się i zamówić jej lokalną odmianę, Tortillę del Sacromonte, gotowaną.