Dziennik Gazeta Prawana logo

Ekspedycja ponad chmurami

17 października 2009, 15:35
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
"Jeśli przekroczycie granicę, nie będziecie już mogli tu wrócić" - powiedział uśmiechnięty urzędnik, wręczając nam paszporty. Staliśmy przed posterunkiem celnym na granicy Indii i Nepalu w Mahendranagar. Niepozorny, pozbawiony jakichkolwiek emblematów państwowych budynek chronił się w cieniu powalonego drzewa.

Jak się okazało, przyczyną problemu był błąd w wizie. Musieliśmy zmienić plany. Zamiast udać się od razu w partię Himalajów leżącą na zachodzie Nepalu, musieliśmy podążyć daleko na wschód, do stolicy tego kraju. Ostatecznie nasza wyprawa w góry opóźniła się o cały tydzień. Jadąc tu, nie uwzględniliśmy powolnego, wschodniego rytmu życia, który uczy rezygnacji ze sztywnych planów i poddania się naturalnemu biegowi wydarzeń.

Naturalnemu w sensie dosłownym, gdyż . Nepalczycy jednak nigdy nie okazują zniecierpliwienia, gdy z powodu tego czy innego kataklizmu autobusy odjeżdżają z siedmiogodzinnym opóźnieniem... Czemu więc my mielibyśmy się tym martwić?

Stolica Nepalu, Katmandu, położona jest na wysokości 1400 m n.p.m. . Wprawne oko dojrzy tu mieszankę stylów architektonicznych Południowo-Wschodniej Azji. Warto zwrócić uwagę na pagodę Kasthamandap z XII w. Jak głosi legenda, zbudowano ją z drewna pochodzącego z jednego drzewa, co upamiętnia nazwa świątyni (kaasth w sanskrycie znaczy drewno, a mandap zadaszone schronienie), która podobno dała imię również samemu miastu. Przyjemnie jest pospacerować także wąskimi i zatłoczonymi uliczkami, gdzie na barwnych straganach sprzedaje się rozmaite towary miejscowego rzemiosła: szale z kaszmiru, wyroby skórzane i filcowe czy ceramikę.

W Katmandu udało nam się kupić trudno dostępne mapy gór zachodniego Nepalu. Ten rejon wybraliśmy z dwóch powodów. Po pierwsze, chcieliśmy pójść w niższe partie Himalajów, wznoszące się do 4 tys. m n.p.m., abyśmy nie musieli stosować tam specjalistycznego sprzętu. Po drugie, zachód jest bardziej egzotyczną częścią tego kraju, ponieważ prawie nie ma tam turystów, w przeciwieństwie do okolic Annapurny czy Mount Everestu.

Nasze założenia sprawdziły się. . Niewiele osób w tej części Himalajów zna angielski, z wyjątkiem dzieci, które uczą się go w szkołach. Wielokrotnie widzieliśmy na swej drodze sympatyczne smyki w niebieskich mundurkach, przemierzające codziennie wielokilometrową wysokogórską trasę między domem a szkołą. Z dorosłymi podstawowy kontakt umożliwiły nam Rozmówki nepalskie oraz niezawodne w takich sytuacjach esperanto żywa gestykulacja. Nasza obecność wywoływała duże zainteresowanie i we wsiach często byliśmy otaczani przez chmary dzieciaków, zaciekawionych pojawieniem się białych przybyszy z wielkimi plecakami na ramionach. Wszędzie spotykaliśmy się z życzliwością i sympatią, której Nepalczycy nie szczędzą również sobie wzajemnie.

Szlaki, a raczej ścieżki wydeptane przez zwierzęta i tubylców, sprawiały nam wiele trudności. Przede wszystkim urywały się w najmniej oczekiwanym momencie i nie zawsze zgadzały się z mapami. O żadnych oznaczeniach oczywiście nie było mowy. Trudy wędrówki wynagradzały nam jednak wspaniałe widoki: w dole chmury otulały masywy gór, na poziomie naszych oczu krążyły orły, a w dali bieliły się ośnieżone szczyty sześciotysięczników. Czuło się we krwi tę wysokość i przestrzeń. Warto było się wspinać!

Gdy wracaliśmy do Indii przez przejście graniczne w Mahendranagar, pożegnał nas ten sam uśmiechnięty celnik, w domku przy zwalonym drzewie...

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj