Dziennik Gazeta Prawana logo

Żywiec zaprasza na piwo

15 czerwca 2012, 18:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
piwo kufel kufle toast
piwo kufel kufle toast/Shutterstock
Ponad 350 gatunków piwa można spróbować podczas rozpoczętego w Żywcu (Śląskie) Festiwalu Birofilia. To jedno z największych w Europie Środkowej spotkań miłośników tego trunku i kolekcjonerów akcesoriów piwnych.

- podkreślił rzecznik Grupy Żywiec Sebastian Tołwiński.

W Żywcu spróbować można m.in. piwa trapistów z Westvleteren, które zakonnicy sprzedają po jednej skrzynce na osobę, a także belgijskie piwa szampańskie. Po okresie leżakowania w Szampanii są rozlewane do oryginalnych butelek, podobnie jak francuskie specjały. Oprócz piwnych potęg, jak Niemcy, Czechy czy Belgia, prezentowane są trunki z tak egzotycznych krajów jak Kuba, Polinezja, Trynidad, Laos, Mongolia, Mauritius.

Jurorzy podczas imprezy wybiorą najlepsze piwo wytwarzane domowym sposobem. Tołwiński powiedział, że na konkurs wpłynęło blisko 160 zgłoszeń. Główną nagrodą jest uwarzenie piwa według zwycięskiej receptury w należącym do Grupy Żywiec Browarze Brackim w Cieszynie. Do sprzedaży trafi ono w grudniu.

Podczas dwudniowej imprezy uczestnicy mają okazję zwiedzić Muzeum Browaru Żywiec, które jest zlokalizowane w dawnych, wykutych w litej skale, piwnicach leżakowych. Jest to zarazem najniższy poziom browaru w Żywcu. Zobaczą także Browar Żywiec, a w nim warzenie piwa.

Birofilia w Żywcu organizowane są od 1996 roku. Tradycja warzenia piwa w tym mieście sięga końca XV wieku. W 1856 roku Habsburgowie wybudowali w tym mieście duży browar, który już w pierwszym roku działalności wyprodukował 17 tys. hektolitrów piwa. Piwo żywieckie, zwłaszcza marki porter, popularne było za granicą Austro-Węgier jeszcze przed I wojną światową.

Kolekcjonowanie birofiliów, czyli przedmiotów, dokumentów i ikonografii związanej z browarnictwem oraz piwnym obyczajem, ma w Polsce ponadstuletnią tradycję. Pierwszymi birofilami zbierającymi etykiety piwne byli właściciele browarów, którzy na przełomie XIX i XX wieku gromadzili zbiory znaków towarowych konkurencyjnych warzelni. Ich działanie nie wynikało z kolekcjonerskiej pasji, a było raczej związane ze zbieraniem informacji handlowej. Warto było bowiem wiedzieć, jakimi etykietami ozdabia swoje piwo konkurencja i czy przypadkiem nie dochodzi do bezprawnego kopiowania cudzych znaków towarowych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj