O odradzającym się zainteresowaniu skokami świadczą wyprzedane wszystkie bilety, zarówno na konkurs drużynowy jak i indywidualny. Najtańsze bilety kosztowały 200 zł, a u tzw. koników, którzy przed sobotnimi skokami próbowali nielegalnie sprzedawać wejściówki, kosztowały one 750zł.
– ocenił w rozmowie z PAP Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej.
Dodał, że większość kibiców decydowało się na wykupienie wejściówek na jeden dzień.
Według policji, sobotni Puchar Świata na trybunach Wielkiej Krokwi oglądało 15 tys. kibiców, a poza terenem skoczni zebrało się ok. 10 tys. osób.
Zamieszanie, niepokój i nerwy
Według świadków sobotnich zawodów, organizatorzy skoków nie poradzili sobie z wpuszczeniem widzów do poszczególnych sektorów, co powodowało duże zamieszanie, niepokój i nerwy. Ponadto wielu kibiców wniosło na teren imprezy alkohol w szklanych butelkach.
- zwrócił uwagę Wagner.
Jak wyjaśnił, zabrakło szczegółowych opisów, drogowskazów czy objaśnień, którym wejściem trzeba wejść do poszczególnych sektorów.
– krytykował Wagner.
autor: Szymon Bafia