Mimo że MSZ ostrzega przed wyjazdami do Sierra Leone, Gwinei, Liberii, Nigerii oraz Kenii. Do tego ostatniego państwa głównie ze względu na zagrożenie rabunkowe i terrorystyczne. Rodzimi turyści nie zmieniają jednak swoich planów urlopowych. Jak szacuje branża, w tym roku ich sprzedaż będzie podobna do tej z ubiegłego roku, kiedy zorganizowany urlop na tym kontynencie spędziło ok. 15 tys. Polaków. A może być jeszcze lepiej.
–– tłumaczy Marek Andryszak, prezes biura TUI Poland, które w tym roku do Afryki planuje wysłać 2,5 tys. osób. – – dodaje.
Rainbow Tours deklaruje nawet, że dynamika sprzedaży na kierunkach afrykańskich jest wyższa niż przed rokiem. –– podkreśla Radomir Świderski z Rainbow Tours. Większe zainteresowanie kierunkiem obserwują też biura podróży, które specjalizują się w wyjazdach organizowanych na konkretne zamówienie klientów.
– – zapewnia Tomasz Muchalski z biura Adventure Explorers. Jego zdaniem wynika to z tego, że turyści wybierający się w ten region są świadomi swojej decyzji, nie jest to ich pierwsza egzotyczna wyprawa, dlatego planując ją, nie opierają się wyłącznie na doniesieniach medialnych, ale też na własnym doświadczeniu.
Michał Laskowski, dyrektor sprzedaży w Qtravel.pl, podkreśla, że kraje, w których w ostatnim czasie wykryto i oficjalnie potwierdzono epidemię gorączki krwotocznej, nie są jeszcze turystycznie eksplorowane przez naszych rodaków. – – podkreśla.
Eksperci podkreślają, że magnesem jest niższa niż przed rokiem cena wyjazdów. Przeceny sięgają nawet 20 proc. W efekcie wyjazdy do Gambii można znaleźć już od 2500 zł od osoby, a do Kenii – od 3500 zł. W ubiegłym roku za wczasy w Gambii trzeba było zapłacić 3500 zł od osoby. –– mówi Radosław Damasiewicz z Travelplanet.pl.