Dziennik Gazeta Prawana logo

Wyrzut sumienia z rajskiej wyspy. "Wszędzie cholerni imigranci, psują wakacje"

23 września 2015, 00:08
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Uchodźcy w porcie w Kos
Uchodźcy w porcie w Kos/dziennik.pl
Pamiętajcie, kiedy pojedziecie do twierdzy Kos, zobaczycie tam uchodźców - ostrzegał, ale i zachęcał polski animator z jednego z hoteli.

Wrzesień, październik, a także maj i czerwiec to miesiące, kiedy tradycyjnie ogromna rzesza Polaków rusza na Kos. W niektórych hotelach nasi rodacy stanowią niemal połowę gości. Powodem są niższe ceny, które spadają wraz z rozpoczęciem roku szkolnego, ale także renesans wczasów pracowniczych. W zamian za dobre wyniki na greckie wyspy fruną całe samoloty wypełnione ekipą z jednej firmy. Czasem towarzyszy im aktor znany z serialu, jakiś tancerz z gwiazdami lub obdarzony samorodnym talentem finalista popularnego show. Zadanie ma proste: zabawiać gości podczas animacji, być wycieczkowym wodzirejem lub tak zwanym kaowcem.

8242050-.jpg
Uchodźcy śpią w porcie w Kos

W tym roku jednak przyjeżdżających na Kos czekają wrażenia, które ciężko nazwać relaksującymi, a które mogą skończyć się nawet kulturowym szokiem. Pierwsi poskarżyli się brytyjscy turyści, którzy na Twitterze zaczęli narzekać, że po mieście Kos nie da się chodzić. - to jeden z bardziej kulturalnych komentarzy, które wywołały trwającą do dziś burzę w internecie.

Niedaleko miasta Kos, wzdłuż północnego wybrzeża wyspy i w niewielkiej odległości od wybrzeża Turcji mieszczą się cztero- i pięciogwiazdkowe hotele. Ogrodzenia części z nich sięgają linii brzegowej. Od wody do siatki jest czasem 10, może 12 metrów. Po jednej stronie darmowy alkohol, pięć posiłków dziennie, wieczorne huczne imprezy i całodobowa beztroska. Po drugiej porzucone stare łodzie, pontony, kamizelki ratunkowe, których przybywa wraz z kolejnymi falami uchodźców. Morze często wyrzuca na brzeg podziurawione pontony i fragmenty desek - co rodzi niepokojące wątpliwości o los osób przedostających się do Europy drogą morską. Z miasta Kos widać brzeg Turcji. Dobry pływak poradzi sobie z pokonaniem tego dystansu wpław. Matka z dziećmi - już niekoniecznie. Zaledwie 15 kilometrów stąd zrobiono słynne zdjęcie utopionego trzyletniego dziecka leżącego na piasku.

8241982-przedziurawiony-ponton-na-brzegu.jpg
Przedziurawiony ponton na brzegu wyspy Kos

Miejscowi mówią dużo i chętnie. Że jeśli się dobrze pogada z policją (lądową lub portową), to za bezcen można wejść w posiadanie niemal nowej łodzi. Takiej tylko raz używanej. Że warto próbować sprzedawać imigrantom jedzenie, ubranie, a nawet nocleg. Ci, którzy przewieźli przez morze ukrytą gotówkę, często pozbywają się jej już na Kos.

8242140-uchodzcy-w-porcie-w-kos.jpg
Uchodźcy w porcie w Kos

Ale są i tacy, którzy przemierzając Turcję i opłacając miejsce w łodzi, pozbywają się dorobku całego życia. Śpią więc na ulicy, żyją na ulicy. Myją się przy strażackim hydrancie, umiejscowionym tuż obok starożytnych murów miasta Kos. Młodsi, zmęczeni upałem, pływają w porcie pomiędzy luksusowymi jachtami. Starsi i matki z dziećmi przyglądają się im i niespokojnie zerkają na turystów. A ci dzielą się na dwie grupy - jedna nie zawraca uwagi na biedę, która wdarła się do ich wakacyjnego raju, inna - dźgnięta jakimś silniejszym uczuciem, wyrzutem sumienia, chęcią niesienia pomocy - zatrzymuje się, czasem zostawi przed namiotem bochenek chleba lub jakieś niepotrzebne ubranie.

Bo jak przyznają sami rezydenci biur wycieczkowych, coraz częściej Niemcy, Brytyjczycy i Polacy dopakowują do walizek przed wylotem na wakacje stare swetry, spodnie czy bluzy. Po to, by oddać je ludziom koczującym na deptakach i trawnikach Kos. Bo na rajskiej wyspie w tym roku wyjątkowo dużo osób nie wie, jak dalej żyć.

korespondencja: Marcin Cichoński z wyspy Kos

8242204-uchodzcy-w-porcie-w-kos.jpg
Uchodźcy w porcie w Kos
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj