Port lotniczy Amsterdam-Schiphol - trzeci pod względem przewozów pasażerskich na świecie - od kilkunastu dni boryka się z problemami. Ze względu na braki kadrowe oraz wybuchające co pewien czas strajki pracowników, pasażerowie doświadczają wielogodzinnych kolejek do bramek bezpieczeństwa, odwoływanych lotów oraz wszechobecnego chaosu.

Reklama

Chaos na europejskich lotniskach

"W związku z ograniczeniami przepustowości lotniska w Amsterdamie, odwołane zostały wybrane rejsy" - poinformowało PAP biur prasowe.

Jak podano, chodzi o lipcowe loty w dniach: 3-4, 12-13, 28, 29 i 31, a także sierpniowe w dniach 1, 4, 15-16, 22, 25, 27-29.

Reklama

W tegorocznym sezonie letnim z Warszawy do Amsterdamu (oraz z Amsterdamu do Warszawy) LOT lata trzy razy dziennie; w każdym z podanych dni przewoźnik odwołał po jednym rejsie.

LOT zapewnił, że "sprawdza, co się dzieje w europejskich portach lotniczych". "Sytuacja jest dynamiczna" - podkreślono.

Od kilkunastu dni trwa chaos na europejskich lotniskach. Ze względu na chaos na lotnisku w Amsterdamie linie lotnicze Transavia poinformowały w tym tygodniu, że anulują 240 letnich lotów z tego portu. Wcześniej na podobny ruch zdecydował się przewoźnik Easyjet.

Reklama

Głównym problemem lotniska w Amsterdamie są niedobory kadrowe. Wielu zwolnionych podczas pandemii Covid-19 pracowników znalazło zatrudnienie w innych sektorach i nie wróciło do wcześniejszej pracy. Dodatkowo sytuację komplikuje sezon wakacyjny, w którym tradycyjnie ruch pasażerski jest większy.

Protesty pracowników odczuwalne są także dla pasażerów i linii lotniczych na lotniskach m.in. w Belgii, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii. Niemiecka Lufthansa zapowiedziała, że w lipcu usunie z rozkładu 900 połączeń z lotnisk w Monachium i we Frankfurcie nad Menem.

Akcjonariuszami PLL LOTSkarb Państwa (69,3 proc. udziałów) oraz Polska Grupa Lotnicza (30,7 proc. udziałów).

autor: Aneta Oksiuta